EGIPT (Chronologia Egiptu).

I. Wyjaśnienie kwestyi.

Wiadomo, skutkiem jakich-to omyłek albo nieporozumień pewne zagadnienia chronologiczne stały się zagadnieniami apologetyki chrześcijańskiej. Ci, co znają Stary Testament tylko z przekładu Wulgaty, długi czas sądzili, że przez dodanie liczb, zawartych w szeregu rodowodów patryarszych, można nieomylnie obliczyć długość trwania rodu ludzkiego na ziemi. Wszelako, obliczenia te, oddalając potop zaledwie na jakieś dwadzieścia i kilka wieków przed przyjściem Chrystusa, znalazły się w sprzeczności z danemi chronologicznemi, przypisującemi dawności rodu ludzkiego długi szereg stuleci. Niektórzy może posuwali się aż do sądzenia, że potwierdzenie przez Kościół wypowiedzianych w Wulgacie dogmatów rozciągało się aż do opatrznościowego zachowania przez wszystkie pokolenia przepisywaczy zawartych w księgach świętych liczb, jako przedstawiających pierwotne liczby Mojżesza. Prawda, że liczby św. Hieronima zawierają się dziś jeszcze w rękopismach hebrajskich tak samo, jak się zawierały w manuskryptach hebrajskich za jego czasów, ale nie zawierają się już w przekładzie greckim, dokonanym z manuskryptów wiernej jeszcze wówczas synagogi.

Prawdę mówiąc, nawet na tem polu zadanie apologety było długi czas łatwe. Aby nas zwalczyć, musieli przeciwnicy nasi ślepo przyjmować nie bardzo naukowe orzeczenia pisarzy greckich o pewnych ludach wschodnich, a łatwo było odpierać argumenta, na żadnej poważnej podstawie nie oparte. Dziś zaś, nie powiem, aby położenie nasze było bardziej kłopotliwe, lecz jest ono znacznie od ówczesnego odmienne, a myśmy powinni je oceniać tak, jak ono jest w rzeczywistości. Znamy pewne, liczne i znaczne fakta z chronologii ludów najdawniejszych, ale nie znamy wszystkiego, a dotykać tu całości znanych nam faktów nie mamy potrzeby. Chronologia Chińczyków obejmuje, zdaje się, blisko trzydzieści wieków przed erą chrześcijańską, i bynajmniej nie jest chronologią mityczną.1 Podług najnowszych odkryć archeologicznych, chronologia assyryjska dalej jeszcze ma sięgać; lecz ponieważ po za pewną datą, daleko mniej dawną od chronologii chińskiej, rzeczona chronologia assyryjska nie przedstawia ciągłości historycznej, gdyż w pierwszych swych czasach odnosi się tylko do tekstów, których znaczenia bronić nie możemy, przeto pomijamy wszystkie te chronologiczne twierdzenia, przypominając przytem, że Indye przed epoką Alexandra W., to jest przed północnem królestwem buddyjskiem, nie mają chronologii pozytywnie stwierdzonej i ciągłej; trzymać się przeto będziemy chronologii egipskiej.

Chronologia egipska nadaje się daleko więcej niż inne powyższe do ścisłych badań naukowych. Zapewne, że są jeszcze i w niej pewne przerwy, może być nawet, ze one zawsze będą, ale od czasu, kiedy wzniesiono wielkie piramidy w prowincyi Gizeh, t. j. od czasu czwartej dynastyi, (a Egipt przed Alexandrem W. liczył takowych dynastyi trzydzieści jednę), historya Egiptu w całości swej tworzy ciąg prawidłowy, w którym widać przesuwające się równolegle wierzenia ludowe, sztukę i wypadki polityczne. Tam przeto posiadamy prawdziwą historyę, opartą, pamiętajmy, na świadectwach współczesnych, przechowanych w tekstach oryginalnych, a bardzo często nawet w oryginalnym egzemplarzu tych tekstów. Począwszy od XVIII dynastyi aż do dni naszych niema przerw znaczniejszych w historyi Egiptu.

Skoro zaś tak jest, to czyż mogą istnieć jeszcze jakieś wielkie niepewności w przedmiocie tej chronologii? Owszem, istnieją, albowiem egipcyanie czasu nie dzielili na ery. Oznaczano każdy wypadek tym albo owym rokiem panowania króla, wskutek czego, aby otrzymać nie już względną lecz absolutną datę tego lub owego wypadku, trzebaby albo dochodzić doń przez nieprzerwany szereg panowań, których trwanie należałoby znać dokładnie, co z powodu przerw i liczb niepewnych bywa zazwyczaj rzeczą niemożliwą, albo też opierać się na synchronizmach czyli wypadkach współczesnych. Istnieją one wprawdzie, i nawet bardzo ważne, ale przed podbojem perskim są bardzo nieliczne, a żadnego z tych synchronizmów nie można odnieść dalej nad pierwsze lata XV wieku przed Chr. Prawda, że posiadamy wyciągi albo raczej summaryusze chronologiczne Manethona2 w przedmiocie następstwa panowań, albo, gdy poszczególne panowania zostały pominięte, — następstwa dynastyi, razem z datami trwania takowych, — wyciągi, mówię, z których jedne zostały dokonane przez Juliusza Afrykańskiego i zachowane przez Jerzego Synkellosa, historyka greckiego, inne zaś należą do kroniki Euzebiusza; nieznaczna tylko ich część znajduje się u Józefa Flawiusza. Atoli niema nic łatwiejszego i częstszego nad błędy w liczbach u przepisywaczy rękopismów. Co się zaś tyczy Manethona w szczególności, to przedział czasu pomiędzy dwoma panowaniami, o ile nam takowy pomniki oryginalne wykazały, różni się zazwyczaj od przedziału, podanego nam przez owe wyciągi czyli summaryusze, nie mówiąc już o tem, że i te ostatnie często się różnią między sobą, gdy się porówna Juliusza Afrykańskiego z Euzebiuszem. A nawet, trzymając się wyciągów Manethona, możnaby często mieszać dynastye sobie współczesne z dynastyami kolejno po sobie następującemi.

Opisawszy w ten sposób nasze zagadnienie, przystąpimy do roztrząsania poszczególnych jego części: 1-o chronologia pewna i dokładna; 2-0 chronologia w przybliżeniu; 3-o chronologia niepewna; 4-o wnioski pod względem apologetycznym wyciągnąć się dające z otrzymanych rezultatów.

II. Chronologia dokładna.

Dokładna i pewna chronologia dziejów Egiptu przed Alexandrem W. nie sięga wyżej nad VII w. (665), czyli nad epokę wypędzenia z Egiptu etyopskich zdobywców przez Psammetyka I z XXVI dynastyi (Sais'kiej). Liczne pozostały dokumenta, dotyczące tego okresu dziejów egipskich, a Egipt pozostawał wówczas w ożywionych z grekami stosunkach. Ściśle biorąc, możnaby posunąć tę dokładną chronologię aż do ostatniej części VIII w. Podczas tego okresu dzielił się Egipt pomiędzy wielu mniejszych panujących, w rzędzie których znajdowali się pierwsi królowie z Sais. Na równinach dolnego Nilu niejednokrotnie walczyli ze sobą o przewagę polityczną królowie pochodzenia etyopskiego i assyryjczykowie. Otóż, ponieważ dobrze znamy chronologię assyryjską z owej epoki czasu, łatwiej nam przeto przy jej pomocy w przybliżeniu ustalić samą chronologię Egiptu.

III. Chronologia w przybliżeniu. Synchronizmy.

W miarę posuwania się wyżej i zbliżania do cyfr, zwanych cyframi Manethona, przypuszczenia zmniejszają się coraz bardziej a możliwość błędów jest coraz mniejsza, gdyż znajdujemy synchronizm pewny w pierwszej połowie X wieku, t.j. panowanie Szeszonk'a I-go (początku XXII-ej dynastyi), przeciwnika kr. Roboama.3 Najazd jego na Palestynę szczegółowo opowiada napis Tebański w Egipcie.

Gdy się przekroczy po za wiek X, niepewności egipskiej chronologii ponownie występują, tak, iż prawdę mówiąc, chronologia wieków XI, XII i XIII przed Chr. jest bardzo chwiejna. Nie można ani na pewno oznaczyć czasu upadku XX dynastyi (Tebańskiej), ani dokładnie orzec, czy dynastya XXI-a (Tanit'ska) nie była tamtej (Tebańskiej) współczesna.

Atoli ze stanowiska ogólnej chronologii Egiptu nie wielkiego jest ten szczegół znaczenia, gdyż stanowczą datę początków XX-ej dynastyi prawie ustala pewien synchronizm, nie historyczny wprawdzie, ale astronomiczny, a to w sposób następujący:

Od czasów bardzo odległych, cywilny rok Egipcyan składał się z 365 dni, bez roku przestępnego, czyli dwanaście miesięcy trzydziestodniowych, podzielonych na trzy rolnicze pory roku: wylewu Nilu, zasiewów i wzrostu zboża oraz żniwa, nadto pięć dni dodatkowych. Skutkiem czego rok cywilny co cztery lata był o jeden dzień dłuższy od roku astronomicznego, złożonego z 365 dni i jednej czwartej, który właśnie nazywają rokiem juliańskim, bardzo małym tylko ułamkiem dnia różniącym się od roku rzeczywistego.

Otóż, wiadomo z pewnego tekstu, należącego do czasów Cesarstwa rzymskiego, że jeden z okresów 1460 lat juliańskich4, sprowadzając zrównanie pierwszego dnia roku cywilnego z pierwszym dniem roku juliańskiego proleptycznego, ukończył się w 139 roku ery chrześcijańskiej. Stąd wynika, że tenże okres zaczął się w 1322 r. przed erą chrześcijańską.5

Otóż, posiadamy napis, pochodzący z XI roku panowania Ramzesa III, drugiego króla XX dynastyi, stwierdzający, że pierwszego dnia miesiąca Thot, czyli pierwszego dnia w roku, obchodzono święto ukazania się Sothis'a. Z tego widzimy, że ten rok jedenasty był rokiem zejścia się roku cywilnego z rokiem stałym, i że tem samem Ramzes III wstąpił na tron w 1333 r. czyli w trzech latach najbliższych, gdyż rzeczone zejście się lat trwało przez cztery lata.—Atoli poczynione przez Rougégo w tym przedmiocie uwagi dozwalają przypuszczać, że to przybliżone obliczenie mogłoby być mniej dokładne. Nie zupełnie dowierzał on opinii Champolliona, że opuszczenie cyfry porządkowej samo przez się zawierało wzmiankę o pierwszym dniu miesiąca; lecz dodawał, że dzień ten należał co najmniej do dwóch pierwszych tygodni miesiąca, gdyż po 16 thot na rzeczonym wyżej napisie, wymieniającym szereg świąt, ustanowionych przez Ramzesa III, następuje data bez oznaczenia dnia porządkowego. Z drugiej znów strony, Rougé odrzuca myśl Brugsch'a, jakoby na rzeczonym napisie była mowa o jakiemś święcie, należącem do roku stałego, gdyż nigdzie indziej nie znajduje się pod dniem 1-m thot daty wschodu Sothis'a: za Ramzesa VI obchodzono ją uroczyście w dniu 15; przeciąg sześćdziesięciu lat pomiędzy latami obu panowań dostatecznie się zgadza z ich historycznym wzajemnym stosunkiem; powiadam sześćdziesiąt lat, gdyż to jest przeciąg czasu, w którym z ¼ części dnia roku astronomicznego, utworzyło się piętnaście dni według rachuby roku cywilnego.

Otóż więc mamy w przybliżeniu chronologię historyi Egiptu aż do końca XIV w. przed Chr. Ale po za tym czasem znajdujemy juz tylko synchronizm Księgi Wyjścia (1498). Rougé, razem z większością egiptologów, oparty na wzmiankowanych faktach w Księdze Wyjścia, i na wskazówkach egipskich dokumentów o długości panowania Ramzesa II (Sezostrys u greków, a Sesou-Ra u ludu egipskiego), trzeciego króla XIX dynastyi, sądził, że ten właśnie król był owym wielkim prześladowcą Żydów. Z tego wnioskował, że wyjście żydów z Egiptu nastąpiło za panowania Merienptah’a I-go, syna i następcy rzeczonego króla. Ponieważ ojciec Ramzesa II, Seti I, zdaje się, dosyć długo panował, a ojciec tego ostatniego panował bardzo krótko, przeto początek tej dynastyi musiał nastąpić pod koniec XVII w. albo na początku XVI w. przed Chr.

IV. Spor o datę podaną w Księdze Wyjścia.

Wszelako niektórzy stawiają zarzut dotyczący apologetyki, który musimy tu szczegółowo zbadać. W ostatnich czasach mniemano, że Hebrajczycy powinni byli opuścić Egipt w czasach upadku i zamętu w Egipcie, jaki, jak to dziś już napewno wiemy, bezpośrednio poprzedził XX dynastyę. Przekonanie to swoje więcej lub mniej wyraźnie opierano na ślepej wierze racyonalistów, utrzymujących, że wszelkie cudowne opowiadanie jest błędne, i że tem samem świetne powodzenie Mojżesza byłoby niemożliwe nazajutrz po panowaniu Sezostrysa.

Gdyby się chciano uparcie trzymać cyfr Manethona, możnaby przeciw powyższemu mniemaniu przytoczyć powody chronologiczne. W istocie bowiem, wyciągi Manethona liczą małą tylko ilość panowań średniej długości pomiędzy Ramzesem II a Ramzesem III; ponieważ zaś datę panowania tego ostatniego, jakeśmy widzieli, powinno się odnieść w przybliżeniu do r. 1333, przeto, by przyjąć omawiany synchronizm, trzebaby liczyć około 160 lat pomiędzy początkami okresu Merienptach'a, a początkiem XX dynastyi.

Byłoby to prawdą, gdyby dla tego okresu czasu trzeba się było trzymać cyfr Juliusza Afrykańskiego i Euzebiusza historyka; ale na to nie pozwala właśnie pewien dokument historyczny i bardzo autentyczny, w którym Ramzes III oznajmia nam istnienie anarchii i wielkiego upokorzenia Egiptu. Dokumentem tym jest wielki papyrus Harrisa, — urzędowy dokument z czasów panowania Ramzesa III; jedynie za pośrednictwem tego dokumentu dowiadujemy się o owych długich latach rozczłonkowania Egiptu i obcego w nim panowania6, o czem Juliusz Afr. i Euzebiusz nie wspominają ani jednego słowa. Ten sam tekst zatem, w którym myślano znaleść naturalistyczne wyjaśnienie „tryumfalnej ucieczki” Hebrajczyków, cały zarzut racyonalistów w niwecz obraca.

Dynastya XVIII, rozciągająca się od wygnania zdobywców pasterskich aż do wstąpienia na tron dziada Sezostrysa, była dosyć długotrwała. Obejmowała ona z jakie dwanaście panowań, z których niejedne są bardzo znane, a takie panowanie np. jak Thotmesa III trwało prawie całe pół wieku; ale niepodobna zmierzyć całkowitego trwania tego okresu, który, zdaje się, został pod koniec przerwany panowaniami niespokojnemi i nieprawemi. A zatem, za przedstawicielkę długości tego okresu czasu nie można uważać maksymalnej summy dat, oznaczonych w pomnikach prawidłowych panowań, i nie będzie rzeczą zbyt śmiałą odnieść wypędzenie królów pasterskich (Hyksosów) do początków XVIII w. przed erą chrześcijańską, albo do drugiej połowy wieku XIX.

V. Chronologia niepewna.

Atoli, od tego czasu począwszy, wszelka nawet w przybliżeniu oznaczana chronologia znika z dziejów Egiptu, aczkolwiek możnaby dokładnie oznaczyć trwanie jednego ze składających ją okresów. A naprzód, niepodobna się dowiedzieć, jak długo trwało panowanie Hyksosów: cyfry podane przez Juliusza Afrykańskiego, przez Euzebiusza i przez Józefa Flaviusza są ze sobą bardzo niezgodne; autorowie wyciągów chronologicznych nie zgadzają się nawet w rozdzieleniu liczb dynastyi XV, XVI i XVII pomiędzy Hyksosów osiadłych w dolnym Egipcie, a królów narodowych, którzy się na nowo zdołali podźwignąć lub utrzymać w górnym Egipcie. XIV dynastya, zdaje się, była dynastyą lokalną w (Xois); ale czy przedstawia ona patryotów wypartych z tej strony przez najezdców, czy też istniała jednocześnie z Faraonami tebańskimi XIII-ej dynastyi, trudno orzec napewno; nie znamy ani historyi ani nawet imion królów Xois.

Skądinąd znów wiadomo na pewno, że XIII dynastya trwała dosyć długo i że rozszerzyła swe panowanie w dolnym i w górnym Egipcie. Pewną również jest rzeczą, że XII dynastya panowała w ciągu przeszło dwóch wieków; pozostawiła po sobie dosyć liczne napisy, z których można poznać następstwa i odnośną datę każdego w skład tej dynastyi wchodzącego panowania. Ale gdzie umieścić te dwa wieki? Nie wiemy i długo jeszcze prawdopodobnie wiedzieć nie będziemy.

Dynastya XI, zarówno jak XII i XIII, była dynastyą tebańską; jednocześnie z XI dynastyą występuje po raz pierwszy wzmianka o mieście Tebach, które z czasem miało się stać miastem o stu bramach. Znamy z jakich piętnaście imion królewskich, do tej dynastyi należących, co nam dozwala oznaczyć czas jej trwania w przybliżeniu bardzo niedokładnem; najświeższe naukowe badania pozwalają — nie twierdzić ale myśleć, że IX i X dynastya były panowaniami lokalnemi, utworzonemi przez obcokrajowych zdobywców, współczesnemi wielu królom tebańskim XI-ej a może nawet królom memfiskim VIII-ej (VII-a była przejściowa) dynastyi. Ale niepodobna oznaczyć czasu trwania tego okresu, nawet dla tych, którzyby chcieli zaufać (co do cyfr) przepisywaczom wyciągów Manethona z powodu olbrzymiej istniejącej pomiędzy nimi różnicy: jeden z nich naznacza sto, a drugi czterysta dziewięć lat trwania IX dynastyi.

Nie mniej jednak, porównywając ze sobą pomniki sztuki, datowane z czasów VI i XI dynastyi, przychodzi się do przekonania, że pomniki rzeczone pod względem czasu nie są zbyt od siebie odległe, i że ten dzielący ich przeciąg czasu nie przedstawia żadnej rzeczywistej przerwy w narodowem życiu Egipcyan, będącej czy to następstwem jakiejś anarchii, czy też jakiegoś obcego najazdu.

Z VI dynastyą (cofając się wstecz) wstępujemy w to, co Rougé nazywał geologią historyi, t. j. okres, w którym następstwo faktów jest ściśle określone, ale w którym trudno oznaczyć ich miejsce w chronologii. Tu tak samo jak w XII dynastyi posiadamy historyę w właściwem znaczeniu tego wyrazu, aczkolwiek bardzo sumaryczną, — historyę, będącą w tym nowym okresie przede wszystkiem historyą religijną i pomnikową, to znaczy, że w tym okresie daleko liczniejsze są dziś dokumenty religijne, aniżeli dokumenty, dotyczące historyi politycznej, oraz że dobrze przechowane pomniki sztuki przedstawiają nam życie społeczne tej epoki w malowidłach podziemnych pieczar; na ten to właśnie okres czasu przypada budowa mnóstwa piramid, na których czele stoją olbrzymie piramidy ziemi Gizeh. Poza czwartą dynastyą znamy już tylko same nazwy dwóch dynastyi górnego Egiptu i jedną dolnego, (nie wiemy wszakże, czy sobie współczesnych. czy też po sobie następujących). Ale i w tym razie, ktokolwiek rozumie naturę dokumentów, na jakich należałoby opierać datę historyczną, żadnej nawet w przybliżeniu nie może przypuścić daty pewnej przed XVIII dynastyą. Jednakże przeciw temu chronologicznemu pesymizmowi uczyniono w ostatnich czasach pewne zarzuty naukowe, które tu zbadać pokrótce musimy.

VI. Zarzuty.

Mówiono, że Manethon sam dokonał wyciągów dynastyi czyli panowań jednoczesnych, i że jako rezultat swego obliczenia przyjął same tylko lata, prawdziwie po sobie następujące. Jest-to wszakże dowolne przypuszczenie, a odnośnie do wyprowadzonego wniosku zupełnie bezużyteczne, gdyż w rzeczywistości nie wiemy, jakie cyfry sam Manethon zapisał w swojej historyi. Nie ma się więc w tym razie żadnego tytułu dodawać cyfry z wyciągów Manethona; ale co więcej: sam Manethon powiada, że ogół wszystkich faraonowych dynastyi, łącznie z latami etyopskiego i perskiego panowania, począwszy od Menesa, pierwszego króla pierwszej dynastyi, aż do podboju Alexandra W., wynosił 3555 lat, zamiast pięciu czy sześciu tysięcy, wynikających z dodawania cyfr wyciągów. Że taka była w tym przedmiocie opinia egipskiego historyka, wykazał Th. Martin, b. dziekan fakultetu w Rennes. (Revue archéologique 1860). Ale nie wiemy, jaką drogą doszedł Manethon do takiego wniosku, jak również, czy i o ile był w swych pismach krytyczny. To jedno tylko można powiedzieć, że szczegółowe badania tej historyi, tam gdzie one są możliwe, nie pozwalają przeciw temu mniemaniu Manethona występować, aczkolwiek zupełnej pewności nie są mu zdolne zapewnić. Można zatem — ale tylko można — przypisać rzeczywiste znaczenie tej cyfrze, któraby w takim razie cofnęła początki historyi Egiptu do czterech niespełna tysięcy lat przed erą chrześcijańską.7

Wytoczono inny jeszcze argument innej natury. Pewna księga medyczna, napisana w języku egipskim, zawiera rodzaj kalendarza, wskazującego, jak się zdaje, na pewien stosunek zachodzący pomiędzy dwoma latami, pierwszym thot jednego roku, równającym się dziewiątemu epiphi drugiego roku; kalendarz ten bywa odnoszony do dziewiątego roku panowania pewnego króla. Imię tego króla nie bardzo jest czytelne, ale domyślają się, że jest to imię któregoś z królów IV dynastyi. Omawiana współczesność wskazuje, mówiono, na zejście się roku cywilnego z rokiem normalnym, a tem samem można stąd wywnioskować liczbę tego roku, w okresie zodyakowym. Jakoż, jęśli to panowanie należy rzeczywiście do IV dynastyi, to okres ten może być tylko okresem, kończącym się w r. 2782. Łatwo więc absolutnie dojść daty tego roku8 a tem samem i daty tego panowania, którego rok dziewiąty przypadałby w takim razie w tetraeterydzie 3010 — 3007.

Atoli, jednej rzeczy zapomniano, — a mianowicie, że zgodność pomiędzy pierwszym dniem miesiąca (oznaczonego nazwą miesiąca bez liczby porządkowej), a dniem dziewiątym innego miesiąca, musiała się skończyć, skoro miano przekroczyć granicę dni dodatkowych; tymczasem poprawki żadnej nie uczyniono w wykazach kalendarzowych. A zatem, niepodobna, aby rzeczony kalendarz przedstawiał roczny obrót 365 dni w roku astronomicznym, wniosek z tej hypotezy wyprowadzony jest zwodniczy, nie mówiąc już o tem, że nie mamy żadnego powodu twierdzić, aby rok 365-dniowy był używany w czasach, o których mówimy.

Następujący więc ogólny wniosek z tego studyum wyprowadzić trzeba: Nawet w przybliżeniu powiedzieć nie możemy, jak długo trwała historya Faraonów, ale prawdopodobne przypuszczenie dozwala nam utrzymywać, że historya rzeczona zaczęła się w czwartym tysiącu lat przed erą chrześcijańską, może nawet w pierwszej połowie rzeczonego tysiąclecia. A teraz pytanie, co myśleć o tych wnioskach wobec danych biblijnych?

VII. Pytanie apologetyczne.

By na to pytanie dać dokładną i pozytywną odpowiedź, trzeba naprzód zapytać, w jakim zakresie i w jakiem znaczeniu można mówić, że istnieje chronologia biblijna przed Abrahamem, od którego się zaczyna stała historya Hebreów. Nie myślano stawiać tego zagadnienia (z wyjątkiem tego, co dotyczy różnicy cyfr w rozmaitych przekładach Biblii), dopóki odległa starożytność rozmaitych ludów nie stała się dostępną badaniom naukowym w dzisiejszym wieku. Dziś zaś, przeciwnie, uczeni katoliccy starannie roztrząsają to powyższe pytanie.

Stawiamy tu jednak pewne zastrzeżenie. Można badać, czy nowe dane naukowe zgadzają się z dzisiejszym tekstem hebrajskim, odtworzonym w Wulgacie, z tekstem samarytańskim i z tekstem Septuaginty. Co do pierwszego tekstu, który zdaje się przyznawać nie więcej nad trzy wieki pomiędzy potopem a narodzeniem Abrahama, można powiedzieć, że to pytanie, czy rzeczonemu tekstowi nadawać trzeba tłómaczenie zwyczajne, rozstrzyga się zupełnie i definitywnie przecząco. Co się tyczy cyfr Septuaginty (tłóm. greckie), to nie widzimy, aby one nie były zgodne z chronologią egipską. Jeśli przybycie Jakóba do Egiptu umieścimy w czasach Hyksosów, co dziś już zaprzeczyć się nie da, wtedy dosłowne znaczenie tekstu greckiego wykaże przeszło dwanaście wieków pomiędzy potopem a epoką tego faktu. Ponieważ panowanie Hyksosów i poprzedzające je panowania nie dadzą się nawet w przybliżeniu określić, zuchwalstwem przeto byłoby utrzymywać, że nie dadzą pogodzić się między sobą dwie cyfry, z których jedna jest znana, a druga nieznana.

Jednakże, ponieważ niepodobna przyznać panowaniu Hyksosów więcej nad dwa do trzech stuleci, ponieważ XIII dynastya zajmuje czas jeszcze pewien, ponieważ XII dynastya zajmuje dwa wieki a XI dynastya obejmuje szesnaście panowań—jeśli nawet nie szesnaście generacyi, ponieważ wreszcie IV i VI dynastya obejmują dzieje, których bardzo skracać nie można, trzeba więc nam znaleźć dosyć miejsca na umieszczenie tego wszystkiego. Skądinąd znów, to nie Cham osobiście zakładał miasto This, ani Memphis; po potopie potrzeba było czasu na to, aby plemię Mizraima rozwinęło się tak, iżby zaludniło znaczną część Egiptu, a Mizraimici są Noachitami, co znów stawia niniejszą kwestyę po za wszelkiem pytaniem o powszechności potopu. Zresztą jeśli Kainan mógł zniknąć pod piórem przepisywaczy biblii, to w ten sam sposób mogły zaginąć dwie albo trzy inne generacye; ale trudno byłoby przypuścić taki sam fakt dla wielu generacyi.

Wreszcie, nic nas nie zmusza do przyjęcia powyższego wyjaśnienia. System, wyłożony przez O. Bruckera w czasop. Controverse (Marzec 1886), zostawia nam wszelką swobodę wyboru w teraźniejszości i w przyszłości. Przyznaję, że system ten na pierwsze wejrzenie może zdziwić niejednego. Sposób pisania, że ten a ten patryarcha w tym a w tym wieku swoim zrodził tego a tego patryarchę, zamiast mówienia, że zrodził tego lub owego ze swych synów, który miał dać początek rodowi, z którego miał się narodzić ten lub ów patryarcha, jest najzupełniej obcy językom europejskim; nie widzi się go nawet w stylu hebrajskim późniejszych wieków. Ale O. Brucker udowodnił, że autor Księgi Wyjścia, mówiąc o własnym rodzie, użył analogicznego sposobu mówienia, a możemy dodać, że nawet w rodowodzie Chrystusa Pana, podanym przez św. Mateusza, grupy czternastu generacyi mogą być tylko w ten sposób zrozumiane, zwłaszcza druga grupa, gdyż z Biblii szczegółowo znamy następstwa królów judzkich. — Jeśli system O. Bruckera nie został wcześniej obmyślany i sformułowany, to jedynie dla tego, jak się zdaje, że dawniej był mniej pożyteczny, niżeli jest dzisiaj. Ujrzał on światło dzienne za dni naszych dlatego, iż głębsza znajomość najodleglejszej starożytności zmusiła egzegetów do starania się o głębsze rozumienie danych chronologicznych, zamkniętych w naszych Księgach świętych. (Ob. X. Zaborski. Źródła histor. Wschodu r. 1 — 2. Krak. 1888).

(Felix Robiou).

Footnotes

  1. Ob. czasop. Controverse. Maj 1884. art. Mgr. Harlez'a.

  2. kapłana egipskiego z czasów Ptolomeuszów, który podług dokumentów narodowych ułożył ogólną historyę swego kraju.

  3. Nosowa zgłoska imienia Scheschonk, prawdopodobnie słabo uwydatniona, znikła w transkrypcyi hebrajskiej Schischak, (III Król. XIV, 25) (Sesac według Wulgaty). Skądinąd wiadomo, że język hebrajski nigdy nie dopuszcza dwóch z rzędu spółgłosek w jednym i tym samym wyrazie.

  4. Jest-to tak zwany okres zodyakowy, od nazwy Sothis, z egipska nadawanej Syryuszowi dla tego, że heliakowy wschód Syryusza t. j. pierwszy dzień w roku, kiedy ta gwiazda jest z rana widzialna, z powodu stopniowego opóźniania się swego względnie do wschodu słońca, zjednoczył się w pierwszych czasach historyi Egiptu z letniem przesileniem dnia z nocą, — epoką, w której zaczyna się wylew Nilu, a tem samem rolniczy rok w tym kraju.

  5. Zob. o tem wszystkiem Biot. Recherches sur l’année vague des Egyptiens, oraz Recherches de quelques dates absolues, qui peuvent se déduire des dates vagues inscrites sur des monuments égyptiens, 1-ere partie. (Mem. de l'Acad. des sciences XIII i XIV). Ob. również T. M. Martin. Mémoire sur la date historique d'un renouvellement de la période sothiaque, l’antiquité et la constitution de cette période égyptienne. (Mem. de Acad, des Inscriptions et Belles-Lettres. t. VIII).

  6. „Kraj Egiptu uległ zamieszaniu, ponieważ każdy czynił co chciał, przez długie lata nie było wcale zwierzchnika wyniesionego ponad innych. Kraj Egiptu zostawał pod rządami przełożonych prowincji, a człowiek każdy zabijał drugiego dla ambicyi i zazdrości. „Po tych nieszczęśliwych latach, jako przełożony między nimi zjawił się Aarsu, syryjczyk. Ten podbił całą krainę; zgromadzono jego towarzyszów. „Wtedy nadużyto tego, co było zdziałane dla bogów i dla ludzi; zaprzestano ofiar po świątyniach, bogi zostały wywrócone na ziemię; on działał podług swych pragnień i zamiarów.” Wreszcie został wyniesiony do władzy Setnekht, założyciel XX dynastyi. (Ob. angielski przekład tego ustępu papyrusu p. Kisenlohr i Birch. Records of the past. t. VIII. str. 46).

  7. Mówimy tu, rozumie się, w przybliżeniu o latach słonecznych. W czasopiśmie Annales de philos. chret. 1875 — 1876 ściśle udowodniono, roztrząsając obie fakta i wszystkie jeden po drugim dowody, że niema żadnego wyrachowania bronić rzekomych lat siedmiomiesięcznych, o jakich marzą niektórzy pisarze.

  8. albo raczej tetraeterydy, gdyż różnica, wynikająca z nieobecności roku przestępnego, następuje tylko co cztery lata.