JAHEL.

Opowiada autor Księgi Sędziów w rozdz. IV— V, że Sisara, wódz wojska Jabina, króla Azoru i prześladowcy Hebrajczyków, zostawszy pokonanym przez Baraka, ratował się ucieczką. Schronił się tedy do namiotu Abera Cynejczyka, z którym Jabin żył w zgodzie. Żona Abera, Jahel, która się podówczas znajdowała w namiocie, prosiła go, aby śmiało wszedł do namiotu, gdzie go obiecała otoczyć swą opieką; później jednak, gdy Sisara zasnął, zabiła go taż sama Jahel, topiąc gwóźdź w jego skroni. Natchniony pisarz nie wypowiada swego zdania o tym czynie, lecz przytacza pieśń zwycięską Debory i Baraka, która wysławia Jahelę za to, iż zabiła nieprzyjaciela ludu Izraelskiego, i w której są opiewane okoliczności tego jej czynu. Prócz tego wielu Ojców Kościoła widzi w Jaheli prorocką figurę Kościoła. Przy tej sposobności nieprzyjaciele Biblii zarzucają Jaheli zdradę, a Pismu św. wysławianie zbrodni. Obaczmy, czy te zarzuty są uzasadnione.

1-o Odnośnie do Jaheli przyznać trzeba, że czyn jej, sądzony podług zasad moralności, jakie nam chrystyanizm w całości poznać dozwolił, zasługuje na potępienie. Ale pytanie, czy Jahel znała te zasady? Czyż nie była ona raczej przejęta powszechnem wówczas przekonaniem, że względem wroga wszystko jest dozwolone, — podstęp, oszustwo i przemoc? Być może, iż pomimo pokoju, zawartego pomiędzy jej mężem a królem Jabinem, stała ona po stronie Hebrajczyków, narodu nieszczęśliwego, od lat dwudziestu jęczącego pod jarzmem króla Chananejskiego? Być może, iż obawiała się na przyszłość z jednej strony ściągnąć na się gniew Sisary, gdyby mu nie ofiarowała gościnności, a z drugiej — gniew Hebrajczyków, gdyby ci odnaleźli swego wroga ukrytego w jej namiocie? Być może jeszcze, iż miała ona do pomszczenia wielką krzywdę osobistą? Być może wreszcie, że działała w ten sposób skutkiem szczególnego rozkazu bożego? Tego wszystkiego nie wiemy; pisarz święty nie porusza tych kwestyi. Słowem, czyn tej kobiety jest naganny sam w sobie, ale czy Jahel wiedziała o tem? czy też przeciwnie, miała dostateczne a nieznane nam pobudki, które ją mogą uniewinniać? Nikt tego nie wie, i nikt przeto nie ma jej prawa potępiać.

2-o Popełnia się pewną niedokładność, gdy się mówi, że Pismo święte pochwala zdradę, jakiej się dopuściła Jahel przeciw Sisarze; nie mówi ono ani jednego słowa, któreby upoważniało do takiego wniosku. Debora i Barak chwalą w swej pieśni Jahelę i życzą jej pomyślności z powodu śmierci Sisary, gdyż widzą w tej kobiecie istotę, która się przyczyniła do zwycięstwa Izraela. Obowiązek wdzięczności tego od nich wymagał. Nie do nich należało poszukiwać, czy ona miała dostateczne pobudki do takiego omylenia swego i ich wroga. Co więcej, autor Księgi Sędziów ani chwali ani gani tej pieśni; nie mówi nawet wcale, czy pieśń ta była natchniona; ogranicza się tylko na przytoczeniu jej osnowy. Być może, iż on wewnętrznie pochwalał postępowanie Jaheli, i sam się w tem mylił; ale tego swego błędu w kanonicznym tekście Księgi świętej wcale nie wyraził.

Wreszcie, że Jahelę uważano za figurę Kościoła, nie przypuszcza to jeszcze wcale, aby czyn jej był godziwy. Jeśli chwaliło ją wielu Ojców Kościoła, to chwaliło nie za to, iż nie dotrzymała wiary Sisarze, lecz za jej wielką odwagę i bardzo doniosły do Izraelitów skutek jej czynu.

Słowem, żadnej poważnej podstawy nie mają zarzuty, czynione Pismu św. i Kościołowi z powodu czynu Jaheli. (J. Chr. Jaugey).

(X. W. S.)