JOANNA d'ARC. („Dziewica Orleańska”).
Historya pasterki Joanny d'Arc, po odniesionem przez nią zwycięstwie nad Anglikami pod Orleanem Dziewicą Orleańską zwanej, historya wielka, bohaterska i w czyny bogata, jakby historya bohaterskiego jakiego rycerza, a czuła, łagodna i wzruszająca, jak historya świętej, Bogu poświęconej dziewicy, cała ożywczem tchnieniem bożem owiana a cudami jakby niebo iskrzące gwiazdami przeświecająca, — przepięta historya, powiadam, bywa nietylko przez historyków, ale przez poetów i powieściopisarzy na rozmaity sposób przeinaczana i fałszowana. Największy poeta angielski, Szekspir, w dramacie swym „Henryk IV” nadużywa charakteru Dziewicy, zadanie jej przekształca i zmienia jej charakter. Bezporównania gorzej obszedł się z nią rodak Joanny, francuz Wolter, który w jednem z pism swoich, będącem największą hańbą sztuki drukarskiej, w najplugawszy sposób zbezcześcił jej imię.
Inaczej traktował Joannę niemiecki poeta Schiller. Otoczył on ją aureolą „sławy” tak, iż, jego zdaniem, „nieśmiertelnie żyć” ona winna. Atoli Schillerowska „Dziewica Orleańska” nie jest historyczną Dziewicą z Orleanu, lecz wytworem fantazyi, jak to sam poeta w jednym ze swych listów przyznaje. Różnicę tę między historią a fantazyą Schillera uwydatnił Guido Görres 1, którą tu z powodu wielkiej popularności Schillerowskiej „Dziewicy Orleańskiej” streścić pragniemy.
Joanna Schillera jest córką bogacza, Joanna historyczna jest córką ubogiego wieśniaka (ur. w Domremy r. 1412): przepowiednia mówiła, że córka ubóstwa miała zbawić Francyę. U Schillera już bardzo wcześnie okazuje się ona dziewczyną nadzwyczajną, odważną i śmiałą, w rzeczywistości zaś była ona w domu rodzicielskim dzieckiem bojaźliwem i nieśmiałem, potulnem i pobożnem, mającem dopiero z czasem pod wpływem posłannictwa z góry nabrać bohaterskiej odwagi. Poeta niemiecki przedstawia ją jako zimne, bezwolne narzędzie w ręku wyższem, nieznające łagodności i politowania, jako prawdziwego anioła zniszczenia i śmierci dla nieprzyjaciół; podług świadectwa historyi, przeciwnie, Joanna w czasie wojny nawet była pełna łagodności, wszelkiego krwi rozlewu unikająca, tak, iż z czystem sumieniem mogła odpowiedzieć swym sędziom: „Ani jednego człowieka nie zabiłam.” Nie chcemy się spierać z poetą, czy sceny z Montgomery'm, z księciem Burgundzkim i z Agnieszką Sorel są względem historycznym zmyślone, ale to musimy podnieść, że począwszy od czwartego aktu dramatu wszystko bez wyjątku jest czystem zmyśleniem, i że mianowicie dalszy rozwój charakteru i postępowania Joanny Schillerowskiej stoi w rażącej sprzeczności z charakterem i postępowaniem Joanny historycznej. Zwłaszcza najzupełniejszy bierze rozbrat poeta z historyą, gdy wprowadza swą bohaterkę w walkę pomiędzy uczuciem ziemskiej miłości, a wyższem powołaniem czystej, za cześć najwyższego Boga walczącej dziewicy, gdy ją przedstawia opanowaną przez pięknego Lionela, a następnie w żalu i pokucie za swą winę pokutującą, a w śmierci znajdującą całkowite przebaczenie i zasłużony wieniec bohaterstwa. Stosunek Joanny do Lionela jest najzupełniej zmyślony, tak samo jak zmyślona jest jego osoba i samo nawet jego nazwisko; serce jej nigdy nie zaznało uczuć miłości ziemskiej, owszem na zawsze pozostało wiernem dobrowolnie złożonemu ślubowi, a obyczaje jej i dusza były tak czyste, że, jak świadczą współcześni jej świadkowie, sama jej postawa i spojrzenie wzbudzały poszanowanie i świętą bojaźń. Tym sposobem Schiller zdarł z głowy Dziewicy Orleańskiej najpiękniejszy wieniec niepokalanej czystości i wierności złożonym ślubom, a na skronie jej włożył wieniec inny, podrobiony. Wreszcie, śmierć Dziewicy Orleańskiej w Schillerowskiem oświetleniu (Joanna umiera od rany otrzymanej w boju) jest niezgodna z prawdą historyczną, ale też nie tak głęboce tragiczna i wstrząsająca, jak rzeczywista historya jej śmierci, gdyż Joanna, która według Schillera przez własnych ziomków była niesłusznie osądzona jako czarownica i heretyczka, w rzeczywistości z podziwu godną cierpliwością i niezmienną wiernością dla swego króla zginąć musiała w Rouen na płomiennym stosie (1431).
Prawda, że odpowiedniejsza była dla postaci i charakteru Schillerowskiej „Dziewicy,” owej „proroczej heroiny,” owej bohaterki „romantycznej tragedyi,” pełna teatralnego efektu i chwały śmierć na placu boju. Atoli historyczna „Dziewica Orleańska” wcale nie była heroiną w Schillerowskiem znaczeniu, nie miała ona nic z tego wszystkiego, co się nazywa „romantycznem” w pojęciu nowożytnem, lecz była to w najwyższym stopniu prosta, naturalna dziewica, która jednak we wszystkich swych czynach chętnie prowadzić się dała cudownemu ramieniu bożemu, która najmniejszego pojęcia nie miała o próżnej ziemskiej chwale i ziemskiej miłości; lecz przeciwnie aż do ostatniego tchnienia życia nieskalaną zachowała swą niewinność i wierność, i przez tę właśnie haniebną śmierć niewinnie poniesioną wysłużyła sobie najwyższą cześć wobec Boga i najpiękniejszy wieniec dla nieba, — prawdziwie święta w religijnem znaczeniu dziewica, której proces beatyfikacyjny rozpoczęty za Piusa IX pp. niedawno za dni naszych ukończony został.
To też wielką ma słuszność jej francuski biograf, Wallon (Jeanne d'Arc. Paris. 1860, drugie wyd. 1876), gdy Schillerowską „Dziewicę Orleańską” nazywa chybioną tragedya, wykroczeniem przeciw rzeczywistej historycznej Dziewicy, której wspaniałe historyczne nazwisko nie znosi podobnego poetycznego traktowania. Nawet Herman Semmig, zagorzały zresztą wróg Rzymu i zdeklarowany republikanin, niegdyś nauczyciel w jednem z gimnazyów w Orleanie, stawia Schillerowi zarzut w dziele swem o Dziewicy, że tenże sfałszował historyę, że zanadto oczernił Karola VII, a niezasłużenie podniósł Agnieszkę Sorel. Bibliografia o Dziewicy Orleańskiej jest nadzwyczajnie bogata. Kilkadziesiąt laty Chauffard naliczył już 400 różnych pism o Joannie d'Arc. Od owego czasu, liczba ich olbrzymio wzrosła. Obok biografii Wallon'a wspomnieć trzeba Quicherat'a: Procès de condamnation et de réhabilitation de Jeanne d'Arc. Paris, 1841—49 (5 tom.). Z niemieckich oprócz pięknej biografii, napisanej przez Guido Görresa, nadto Hysell’a: Joh. d'Arc. gen. d. Jungfrau v. Orleans. (Regensb. 1864), Hase’go: Neue Propheten (Leipzig 1866) i Sickel'a: Jungfrau v. Orleans, w czasop. Histor. Zeitschr. II, Heft 4. München. 1860; B. Duhr. S. J. w 35 tomie (1888) czasop. Stimmen aus Maria Laach: J. d'Arc im Uhrtheile der neueren Geschichtsschreibung. Z polskich biografii Karola Libelta, Dziewica Orleańska, Poznań. 1847. (Ob. Geschichtsliigen. Paderborn. 1889, str. 499).
(X. T.)
Przypisy
Footnotes
-
Die Jungfrau von Orleans, Nach den Processackten und gleichzeitigen Chroniken. 2 Aufl. Regensburg. 1883. ↩