MALACHIASZ. (Proroctwo Malachiasza).
Malachiasz1 zamyka szereg proroków. Z treści jego księgi widać, że prorokował on wówczas, gdy świątynia była już odbudowana i zewnętrzna cześć boża ustalona. Upomnienia, jakie daje ludowi, odnoszą się do czasów Ezdrasza i Nehemiasza. Ogólnie też do tej właśnie epoki odnoszą jego księgę prorocką, o kanoniczności której nigdy nie wątpiono.
Księga ta bardzo krótka, tak samo jak księga Aggeusza, lecz mimo swej krótkości zawiera bardzo ważne messyaniczne proroctwa.
Pierwsze proroctwo dotyczy Przenajświętszej Eucharystyi, tego Sakramentu ciała i krwi Jezusa Chrystusa, który przedstawiała manna i ofiara Melchizedecha, ale którego żaden z proroków nie zapowiadał. Dotknął zaś tego przedmiotu prorok, gdy karcił żydów za naganne, przez nich składane, ofiary. „Nareszcie kończy się świątynia, powiada Bossuet2, składają w niej ofiary, ale skąpi żydzi składają ofiary niedostateczne. Malachiasz, który się za to upomina, wznosi się do wyższych myśli, i przy sposobności nieczystych ofiar żydowskich widzi ofiarę zawsze czystą i nigdy niezmazaną, jaka będzie przedstawiona Bogu nietylko, jak niegdyś, w świątyni Jerozolimskiej, lecz od wschodu słońca do zachodu, — już nie przez Żydów tylko, lecz przez Pogan, między którymi, przepowiada, imię Boga będzie wielkie.”
Ale posłuchajmy samego Malachiasza: „Kto jest między wami, któryby zamykał wrota i zapalał na ołtarzu moim darmo? Nie mam chęci do was, mówi Pan zastępów, i daru nie przyjmę z ręki waszej. Bo od wschodu słońca aż do zachodu wielkie jest imię moje między narody, a na każdym miejscu poświęcają i ofiarują imieniowi memu ofiarę czystą, bo wielkie jest imię moje między narody, mówi Pan zastępów”3.
Wyraz oddany po polsku przez „ofiara,” po hebrajsku jest מנהה Mincha. W świeckiem znaczeniu oznacza on prezent albo dar jakikolwiek; w znaczeniu zaś liturgicznem, jak tu naprzykład, oznacza wogóle ofiary, a nawet ofiary krwawe4. W tem wszakże znaczeniu bywa nadzwyczaj rzadko i wyjątkowo tylko używany; zwykle zaś oznacza ofiarę niekrwawą, przygotowaną z mąki pszennej, którą mieszano z oliwą, solą i kadzidłem, a którą następnie palono na ołtarzu5. To właśnie jest właściwe znaczenie i zwykłe zastosowanie tego wyrazu, i to znaczenie trzeba mu nadawać, ilekroć kontekst czyli ogólna myśl zdania temu się nie sprzeciwia. Jakoż, kontekst nietylko tu się temu znaczeniu nie sprzeciwia, ale go wprost wymaga, zarówno w wierszu 10 jak 11 tego rozdziału. Zrobiwszy bowiem w 8 wierszu żydom zarzut, że składają ofiary niegodne ołtarza, dodaje Bóg w w. 10, iż nigdy już nie przyjmie ani krwawych ani niekrwawych ich ofiar6. Niema więc żadnej potrzeby porzucać tu właściwego znaczenia wyrazu „Mincha.”
Oznajmia więc Bóg przez usta swego proroka, że w miejsce krwawych i niekrwawych ofiar starego prawa, będzie mu składana jedyna ofiara z czystej mąki. W tej ofierze z mąki czystej nie trudno rozpoznać ofiarę eucharystyczną, gdyż Bóg powiada, że ofiara ta będzie Mu składana „od wschodu słońca aż do zachodu,” to znaczy od krańca do krańca ziemi7 przez wszystkie narody, „po wszystkie miejsca.” Co właśnie ze wszechmiar odpowiada ofierze naszych ołtarzy: ofierze, która zajęła miejsce wszystkich ofiar starego prawa;— ofierze, która jest w całem znaczeniu wyrazu „ofiarą czystą,” gdyż tą ofiarą jest świętość sama, bezwzględna czystość, która gładzi grzechy.
Podnoszą tu niektórzy zarzut, że tu jest mowa o jakiejś ofierze, złożonej za czasów Malachiasza, albowiem prorok w mowie swej używa czasu teraźniejszego: „poświęcają, ofiarują,” nie zaś przyszłego „będą poświęcali.” Niezbyt poważny to zarzut. Prorocy często używają czasu teraźniejszego zamiast przyszłego; znana to figura retoryczna w krasomówstwie. Prorok mówi o ofierze, która ma być składana „we wszystkich miejscach, u wszystkich narodów pogańskich,” nie może zatem być mowy nawet o składaniu podobnej ofiary za czasów proroka. Wówczas bowiem sami tylko żydzi składali ofiary prawdziwemu Bogu; nie byli oni rozproszeni wszędzie, a przytem mogli składać ofiary Bogu jedynie w świątyni Jerozolimskiej.
Według innych znów krytyków, w powyższem proroctwie Malachiasza ma być mowa o czci, jaką narody oddawały najwyższemu Bogu, zwanemu Ahura-Mazdą Zeusem, Jowiszem i t. d. Odpowiadamy: w proroctwie niniejszem jest mowa o ofierze czystej, gdy tymczasem ofiary, jakie składali Persowie, Grecy i narody pogańskie, były napiętnowane bałwochwalstwem. Prawda, że żydzi od czasów niewoli Babilońskiej rozszerzyli znajomość prawdziwego Boga pomiędzy ludami, ale Cyrus, który nakazał odbudowanie w Jerozolimie świątyni prawdziwego Boga, oddawał cześć nietylko bogom Zoroastrowym, lecz również bogom Babilońskim: Belowi, Mardukowi, Nebo, jak to wykazują odnajdywane dziś napisy klinowe. Nie można zatem powiedzieć, aby narody składały wówczas ofiary czyste.
Targum Jonatana a za nim Żydzi powiadają, że jest tu mowa o ofierze modlitwy, jaką rozproszeni po świecie Żydzi będą składali Bogu. Tłómaczenie to nie jest bardziej od poprzedniego uzasadnione. Malachiasz bowiem mówi o ofiarach niedostatecznych; a nie o modlitwach; tym to ofiarom przeciwstawia on ofiarę czystą, która będzie składana Bogu wszędzie. Wszystkie wyrazy, jakich tu prorok używa, zapożyczone są od obrzędów ofiarnych; żaden zaś nie odnosi się do modlitwy.
W „porządku messyanicznym” mogło by się tu mówić o ofierze krzyża, albo o ofierze Mszy św., która jest przez wszystkie wieki dalszym ciągiem ofiary krzyża. Wiele wszakże pobudek każe nam odnosić to proroctwo do ofiary Mszy św., a nie do ofiary krzyża. Ta ostatnia była ofiarą krwawą, złożoną raz jeden tylko i na jednem miejscu; Malachiasz zaś mówi o ofierze niekrwawej, która będzie składana po wszystkich miejscach i u wszystkich narodów. Tym zaś tym warunkom odpowiada ofiara Mszy św. „To właśnie jest, jak powiada sobór Trydencki, ofiara czysta8), której skazić nie może ani niegodność ani przewrotność tych, co ją składają: ta właśnie jest ofiara, o której przez Malachiasza przepowiedział Pan Bóg, że ma być ofiarowana po wszystkich miejscach w Jego imieniu, które będzie wielkie pomiędzy narodami.” Tak też rozumieli to proroctwo św. Justyn, św. Ireneusz, św. Cypryan i inni Ojcowie Kościoła9.
Po powrocie z niewoli babilońskiej utyskiwał naród żydowski, gdy widział się wystawionym na ciągłe napaści i udręczenia ze strony sąsiednich ludów. Stąd powstały narzekania na Opatrzność, która zdawała się zapominać o żydach. Malachiasz karci te niesłuszne narzekania żydów. Bóg nietylko że ich nie zapomina, ale przyśle do tej świątyni Messyasza, który Bogiem jest samym, aniołem zawartego między Bogiem a ludem Izraelskim przymierza. Jest to proroctwo Aggeusza, ponowione i dokładniej wypowiedziane.
„Zadaliście pracę Panu mowami waszemi, mówi prorok, i rzekliście: W czymżeśmy mu pracę zadali? W tym że mówicie: Wszelki, który złe czyni, dobry jest w oczach Pańskich, i tacy mu się podobają: albo więc gdzie jest Bóg sądu?” W ślad za tem Malachiasz okazuje im Boga Sądu, którym jest sam Pan Bóg, przychodzący do swej świątyni, poprzedzony przez swego świętego Przesłańca. Wyraża się zaś w ten sposób Jehowa:
„Oto ja posyłam Anioła mojego; a gotuje drogę przed obliczem moim. A zarazem natychmiast przyjdzie do kościoła swego Panujący (Pan), którego wy szukacie, i Anioł przymierza, którego wy chcecie. Oto idzie, mówi Pan zastępów: a kto będzie mógł myślą ogarnąć dzień przyjścia jego, a kto się ostoi na widzenie jego? Bo on jako ogień zlewający (roztapiający), i jako ziele farbiarskie: a usiędzie wypalając i wyczyściając srebro, i wyczyści syny Lewi i przecedzi je jako złoto i jako srebro, i będą Panu ofiarować ofiary w sprawiedliwości. I spodoba się Panu ofiara Judy i Jeruzalem, jako dni wieku, i jako dawne lata”10.
Najpierw przypomina Bóg przepowiednię Izajasza: „Głos wołający na puszczy: Gotujcie drogę Pańską”11. Używa tu nawet tegoż samego wyrażenia „nagotujcie drogę,” którego używa sam tylko Izajasz. Tym aniołem, którego Bóg pośle, jest Jan Chrzciciel, przesłaniec przepowiedziany już przez Izajasza. Ten sam, którego Malachiasz trochę dalej nazywa nowym „Heliaszem, który nawróci serce ojców ku synom, a serce synów ku ojcom ich”12.
Sam nawet Zbawiciel tę przepowiednię Malachiasza zastosował do swego świętego przesłańca13. I nie możnaby jej odnieść do kogoś innego, gdyż od Malachiasza aż do św. Jana nie powstał żaden inny przesłaniec Boży. Jan zaś surowem swem życiem, gorliwością, świętością, powagą swą stał się drugim Eliaszem. Skoro tylko ukaże się Przesłaniec, skoro zabrzmi głos Jana Chrzciciela na puszczy wtedy „przyjdzie do kościoła swego Panujący, którego wy szukacie.” Messyasz jest tu nazwany אדון haadon „Panujący.” Imieniem tem sam siebie nazywa Jehovah, i imienia tego Pismo św. nie nadaje nikomu innemu. „Pożądany wszystkim narodom” którego widział Aggeusz, jest „Panujący” jest sam Bóg. Również i Malachiasz widział go, wchodzącego do swej świątyni.
Wyraz היכל14 tu użyty, zwykle oznacza świątynię Jerozolimską.
Tak więc świątynia Jerozolimska, świątynia prawdziwego Boga, jest świątynią tego Pana, którego żądają narody. Nie mógł prorok jaśniej wyrazić bóstwa Messyasza, który jest „aniołem nowego przymierza,” bożym przesłańcem, to przymierze krwią własną przypieczętował.
Ponieważ zaś ta świątynia od dawna już przestała istnieć, ponieważ Rzymianie za Tytusa do szczętu ją zburzyli, przeto Messyasz już oddawna przyszedł. Dziwne doprawdy zaślepienie! Saadiasz, Aben-Ezra, Dawid Kimchi, Abarbanel, a za nimi cały naród żydowski powyższe proroctwo Malachiasza odnosi do Messyasza, a przecież spełnienia się tego proroctwa nie widzi! Dopuścił Bóg, aby zasłona, zakrywająca prawdę przed ich oczyma, pozostawiła ich w ciemnościach aż do dnia, naznaczonego przez opatrzność, w którym nawrócą się do Niego i staną się, według słów świętego Pawła, nowym szczepem na uschłej oliwce, którą sami porzucili i poganom dozwolili wejść do Kościoła.
(T. J. Lamy).
Footnotes
-
מלאכיco znaczy mój anioł. Zdaje się, że Siedmdziesięciu czytałoמלא יהוהanioł Jehovy. Jeżeli dać wiarę niektórym tłómaczom, był to anioł w ludzkiej postaci. Ponieważ nic nie wiadomo o życiu tego proroka, przeto podano w wątpliwość jego istnienie, a imię Malachiasza wzięto za imię symboliczne. Atoli wiedzieć trzeba, że Pismo św. nie zwykło kłaść na czele imienia symbolicznego. Zawsze imię, na czele proroctw położone, jest imieniem proroka; niema więc powodu przypuszczać, żeby tu było inaczej. Cfr. Trochon. Knabenbauer. ↩ -
Disc. sur l'hist. univ. 2-e part. ch. XI. ↩
-
Mal. I, 10—11. ↩
-
Roz. IV, 4; I Król. III, 15. ↩
-
Tw. Mf. 16: ↩
-
Słowo
זבחzłączone zמנחה(Jer. XXXIII, 18) oznacza palić ofiarę z mąki, i ta ofiara różni się od ofiary (victima). Wujek ofiarę z mąki nazywa obiata. ↩ -
Por. Ps. LXXXV, 1; 106, 3; 112, 8. ↩
-
Sess. XXII, roz. 1. ↩
-
Ob. tekst, przytoczony przez OO. Knabenbauera i Corluy’ego. ↩
-
Mal. III, 17, 111, 5. 9 Iz. XV, 8, ↩
-
Iz. XV, 8. ↩
-
Mal. IV, 5—6; Łuk. I, 17. ↩
-
Łuk. VII, 27. ↩
-
Na 68 razy—58 razy jest użyty w znaczeniu świątyni Jerozolimskiej. Jest-to uwaga Corluy'ego. Gdyby oznaczał jakiś pałac, to znaczenie tutaj by się nie stosowało. Za czasów Malachiasza w Jerozolimie nie było królewskiego pałacu. ↩