MESSYASZE. (Fałszywi M-e)
Pan nasz Jezus Chrystus w przemowie swej o końcu świata przestrzega swych uczniów przed fałszywymi mesyaszami i fałszywymi prorokami. Tedy ieśliby wam kto rzekł: Oto tu iest Chrystus, abo ondzie: nie wierzcie. Abowiem powstaną fałszywi Chrystusowie y fałszywi prorocy, y czynić będą znaki wielkie y cuda, tak iżby w błąd zawiedzeni byli (ieśli może być), y wybrani (Mat. XXIV, 23, 24). „Patrzcie żeby was nie zwiedziono: bo ich wiele prziydzie w imię moie, mówiąc że ia iestem: a czas się zbliżył: nie chodźcież tedy za nimi“ (Łuk. XXI, 8). Innym znów razem gdy rozmawiał z piśmiennymi i faryzeuszami rzekł: „Jam przyszedł w imię Oyca mego, a nie przyimuiecie mię, ieśli prziydzie inny w imię swe, onego prziymiecie“ (Jan V, 42).
Już nawet za życia Chrystusa Pana powstał rodzaj falszywego messyasza w osobie Judasza Gaulonity. Gdy konsul Quirinus, posłany z Rzymu w celu przeprowadzenia spisu ludności w Syryi, zaczął spełniać swe zadanie w Palestynie, Judasz pobudził ludność do rokoszu przeciw Rzymianom, utrzymując, że nikczemnością było dla wybranego przez Boga narodu płacić podatek Rzymianom, oraz innego uznawać nad sobą Pana, prócz samego tylko Boga. Rokosz ten był dla żydów źródłem wielkich nieszczęść, jak świadczy o tem Józef Flawiusz (Antiquit, XVIII, 1, 1).
Za panowania Nerona ukazał się jakiś Egipcyanin, który wskutek swych magicznych zadziwiających czynów uchodził za proroka. Usunął się na puszczę, gdzie zgromadził wkoło siebie około 30,000 ludzi, których uwieść czynami swymi zdołał. Na czele tej armii zbliżył się on aż do góry Oliwnej z zamiarem najazdu i podbicia miasta świętego. Ale uprzedził go Felix, ówczesny prokurator Judei. Wystąpił przeciw oszustowi na czele wojsk rzymskich i ludu żydowskiego, który w tym razie złączył się z Rzymianami, aby ocalić ojczyznę od tych rozbójników. Egipcyanin został pokonany; sam on zdołał uciec z garstką swych ludzi, inni wszyscy prawie zostali pocięci na sztuki albo wzięci do niewoli, reszta się rozproszyła.
Józef, historyk żydowski, wspomina również o rokoszu, wznieconym przez niejakiego Teudasa, który nazwawszy się prorokiem, zdołał nakłonić olbrzymie tłumy żydów do zgromadzenia całego swego mienia i pójścia za nim aż do Jordanu. Na rozkaz jego, jak mówił, rozstąpić się miały wody Jordanu i wolne zostawić mu przejście. Na tłumy te napadł z nienacka Fadus, rządca rzymski, wielu zabił na miejscu, a mnóstwo zabrał do niewoli. Sam Teudas został pochwycony; uciętą głowę jego poniesiono do Jerozolimy.
Do rzędu fałszywych proroków, których ukazanie się poprzedziło ostateczne rozbicie narodu żydowskiego, zaliczyć też trzeba Szymona Maga, który się podawał za wielką osobistość, a jego zwolennicy uważali za „wielką cnotę Boga“ (Act. VIII, 9, 11).
W czasie okropnej wojny, którą żydzi prowadzili z rzymianami i która spowodowała upadek miasta świętego i świątyni, historya nie mówi wyraźnie o fałszywych prorokach, jacy prowadzili żydów do walki. Ale później, za Hadryana cesarza, stali się żydzi ofiarą sławnego oszusta, który sam nadawał sobie imię Bar-ko-kebah, to znaczy Syn gwiazdy. W jego rozumieniu, był on owym Messyaszem, którego Balaam przepowiedział, gdy wygłosił te prorocze słowa: „Wznidzie gwiazda z Jakóba y powstanie laska z Izraela“ (i XIV, 17). Został też ogłoszony królem a pomazanie królewskie otrzymał w mieście Bither. W złudzeniu tem bezprzestannie umacniał naród sławny rabin, Akiba; gdziekolwiek spotkał on Bar-ko-kebę, wołał: „Oto król Messyasz?“ Pod działaniem tego człowieka żydzi chwycili za broń, zrzucili na czas pewien jarzmo Rzymian i w wielu miejscowościach wymordowali rzymian i greków. I nie sami tylko żydzi hebraizanci dali się porwać oszustowi mniemanego oswobodziciela; egipscy Helleniści nie mniejszy okazywali zapał dla myśli wytępienia pogan, pośród których mieszkali. Tak opowiadają rabini. Ces. Hadryan posłał Juliusza Sewera przeciw rokoszanom. Żydzi uparcie bronili się w Bither; ale nareszcie wzięte zostało miasto, przepadł Bar-ko-kebah, i trudno uwierzyć, jakie mnóstwo zginęło lub sprzedanych zostało. Po wojnie tej Hadryan wydał edykt, pod karą śmierci zabraniający żydom wchodzić do Jerozolimy, którą odbudować kazał pod nazwą Aelia Capitolina. Powstanie żydowskie pod Bar-ko-kebą przypada na rok 17 i 18 panowania Hadryana, 178 i 179 po Chr. Lud żydowski, powiadają, poznawszy, iż dał się oszukać złemu człowiekowi, imię Bar-ko-kebah Syn gwiazdy, zmienił na Bar-ko-zibah, Syn kłamstwa.
Zgnębieni temi klęskami żydzi, nie wyrzekając się oczekiwanego Messyasza, aż do XII-go w., zdaje się, nie dali się uwodzić fałszywym prorokom. W tym zaś wieku widziano fałszywych proroków, ukazujących się po rozmaitych miejscach. W r. 1137 ukazał się taki prorok we Francyi, w 1138 w Persyi, w 1157 w Kordubie w Hiszpanii, w 1167 w królestwie Fezu i w Arabii. Niezadługo potem powstał nowy taki prorok nad brzegami Eufratu, i przystało doń dziesięć tysięcy Izraelitów. Przypisywano mu nawet cud jakiś. W 1174 r. żydzi Perscy ściągnęli na się wielkie nieszczęścia z powodu takiegoż oszusta. Około tegoż czasu poruszył całą Medyę młody żyd nazwiskiem Dawid Almasser, który podawał się za Messyasza. W siedmnastym wieku, w 1666 r., pewien żyd wykształcony, rodem ze Smyrny, głosił, że był przy obiecanym oswobodzicielem. Żydzi z innych krajów posprzedawali swe mienie i udali się do jego boku. Sułtan kazał go okuć w kajdany, i nieszczęśliwy ten, by uratować swe życie, przyjął mahometanizm. Wreszcie w 1682 roku pewien żyd niemiecki, nazwiskiem Mardocheusz, znany z surowości życia, zaczął karcić błędy swych współwyznawców i podawać się za Messyasza. Uwierzyło weń wielu żydów niemieckich i włoskich, ale też przekonano się niebawem, że zawiódł wszelkie ich oczekiwania.
Wszyscy ci awanturnicy, za którymi przemawiał jakiś dziki urok i bezmyślna odwaga, umieli wzniecać entuzyazm ludowy. Nie starano się bynajmniej stwierdzać w osobach ich i w czynach licznych owych cech, jakie wskazali prorocy dla rozróżnienia posłanego przez Boga Messyasza. Zmysłowemu temu plemieniu wystarczała jedna jedyna cecha, zapowiedź oswobodzenia od obcego jarzma. Ta ślepota, podług wskazówek przypisywanych proroctwu św. Pawła, trwać będzie w Izraelu aż do czasu, gdy wszystkie narody wejdą do Kościoła Chrystusowego. Wówczas cały Izrael zostanie ocalony: uwierzy on wreszcie w prawdziwego Messyasza, a w wierze tej znajdzie błogosławieństwo i szczęście (Rom. XI, 25, 26). (Eisenmenger. Entdecktes Judenthum, t. II). (J. Corluy).