MORZE MARTWE.
Przez długi czas sądzono, że Sodoma i inne miasta, zniszczone przez ogień z nieba spuszczony za czasów Abrahama, pogrążone zostały w morzu Martwem. Sam nawet początek tego morza przypisywano rzeczonej katastrofie. Jest-to opinia błędna, lecz pośpieszamy zapewnić czytelnika, że Biblia o tem nic nie uczy: „Pismo św., mówi Voltaire, i na ten raz ma słuszność, Pismo św. wcale nic nie mówi, aby ten grunt był zamieniony na morze.” Co jest jednak prawdą, to, że morze słone istniało już za czasów Abrahama i że podczas rzeczonej katastrofy zwęziło się przez zalanie doliny, na której leżało pięć miast występnych. „Dosyć byłoby, powiada Lartet, obniżyć grunt na siedm lub ośm metrów, aby Laguna, to jest południowa część jeziora, gdzie, według ogólnego mniemania, leżała pięciomilowa przestrzeń miast przeklętych, wystąpiła z brzegów. To słabe obniżenie się poziomu nastąpić mogło wskutek zmian fizycznych, dla oka ludzkiego prawie niedostrzegalnych. Niema przeto nic nieprawdopodobnego, że niegdyś morze Martwe sięgało tylko do półwyspu Lisan i że Laguna może być ową doliną Siddim, która służyła królom Pentapolisu za pole walki.”
Patrz Vigouroux, Livres saints et la Critique, t. III.