ODPUSTY. (Sprzedaż Odpustów).

Historya nas uczy, że Kościół niegdyś za pewne grzechy nakładał pokutę kanoniczną; ale niezaprzeczoną również jest historyczną prawdą, że tenże Kościół skracał te kary albo zmieniał ich naturę przez odpusty, bądź przez wzgląd na żarliwość skruszonych i pokutujących grzeszników, bądź też dla zapewnienia użyteczności publicznej. Tak np. w czasach wojen krzyżowych przyznawali papieże odpuszczenie kar doczesnych, należnych za grzechy już odpuszczone, tym wszystkim, którzy brali udział w wyprawach do Ziemi św.; krzyżowcy tedy zyskiwali „odpust.“ Tak samo również w XV w. przyznawano często odpusty tym, którzy składali pewną ofiarę na budowę lub na uposażenie szpitali i kościołów. Był-to jeden ze środków, jakich władza kościelna często i z korzyścią używała celem pobudzania swych dzieci do dawania jałmużny. Stąd poszło, że za Aleksandra VI papieża, Juliusza II, Leona X dosyć często udzielano odpustów pod warunkiem złożenia pewnej określonej jałmużny. To właśnie składanie jałmużny protestanci lubią nazywać Sprzedażą odpustów.

Podniesiono te zarzuty zwłaszcza z powodu odpustu, udzielonego przez Leona X w. r. 1517 r. Nie będziemy tu badali, czy cel Leona X zapewnienia sobie środków materyalnych na dokończenie budowy olbrzymiej bazyliki św. Piotra w Rzymie usprawiedliwiał w zupełności ogłoszenie odpustu ogólnego. Niech nam tylko będzie wolno tu zauważyć, że ci co dawali swe jałmużny na budowę kościoła św. Piotra, przyczyniali się do wzniesienia świątyni, przeznaczonej na użytek ogólny, który nie miał szkodzić chwale Ducha chrześcijańskiego. Zresztą, krytyka anti - kościelna zwraca się głównie już nie przeciw samej bulli odpustowej, gdyż ta była napisana w zwykłej formie, ani przeciw jej przedmiotowi, lecz przeciw temu sposobowi, w jaki przepisy tej bulli były stosowane. Tu, trzeba to przyznać, było nadużycie widoczne i tej natury, że mogło istotnie zohydzić odpusty. Aby z tej bulli wydobyć środki materyalne, jakich oczekiwał Leon X, i przesłać takowe do Rzymu, potrzeba było głosicieli pośredników. Kancelarya rzymska, która w duchowieństwie świeckiem nie znajdowała dosyć żarliwych kollektorów, widziała się zmuszoną przybrać pewnych koniecznych pośredników, oddając im prawo głoszenia i udzielania odpustów. W Niemczech prawo to nabył Albert, biskup Moguncki, ten później ustąpił je bankierowi Fuggerowi z Augsburga. W tem więc było pewne kupczenie, którego skutkiem było pewne zohydzenie religii, oraz przepuszczenie po drodze części złożonych jałmużn. Co więcej jeszcze głosiciele odpustów posługiwali się niekiedy pewnymi oszukańczymi sposobami, nadającymi takim odpustowym kazaniom, na które zbiegały się tłumy ludu, pozory jakiegoś raczej jarmarku, aniżeli pobożnego zgromadzenia. Rzecz pewna, że nie wszystkie błazeństwa, jakie protestanci wypowiadają przeciw Tetzlowi, są uzasadnione; nieprawdą jest np., aby ten pierwszorzędny i zdolny teolog a dobrej woli człowiek umyślnie w błąd wprowadzał ludzi, dowodząc siły odpustów po za uczynkami pobożności, które przecież są ich warunkiem istotnym; uwolnił się on sam później od tych oszczerstw na podstawie najważniejszych świadectw, które później protestant Seydemann ogłosił. To jedno tylko zarzucić można Tetzlowi, że przy spełnianiu swego zadania nie umiał zachować odpowiedniej godności.

Dowodem na to, że odpusty były „sprzedawane,“ ma być ten fakt, iż kartki odpustowe wydawano tylko za pieniądze. — Ale pieniądze te, była-to właśnie żądana jałmużna, kartka zaś — było - to materyalne zaświadczenie o udzielonem rozgrzeszeniu.

W każdym jednak razie trzeba przyznać, że przy udzielaniu tych odpustów popełniano karygodne nadużycia, i możemy się zgodzić z kardynałem Pallavicini'm, który mówi, że „gdyby Leon X więcej był otoczony teologami i radami ich objaśniany, działałby z większą ostrożnością w rozdzielaniu odpustów.“

(Ob. Evers, Martin Luther, Mainz 1883, t. I. Karl Wil. Hermann, Johannes Tetzel, der päpstliche Ablassprediger. Frankfurt a. M. — Janssen, Gesch. d. deutschen Volkes t. I). (O. Guilleux).