OFIARY Z LUDZI.

Nowożytni racyonaliści, nie zadowolnieni z obniżenia Jehowy do poziomu boga czysto narodowego (ob. Monoteizm), próbowali nadto wykazać niemoralność zewnętrznego kultu, jaki mu oddawali Hebreowie. Między innymi racyonalistami, J. Soury utrzymywał, że Izraelici składali Bogu ofiary z ludzi. Prawda, że bywali Izraelici, którzy, otoczeni bałwochwalczymi Chananejczykami, nie umieli się oprzeć złemu przykładowi i dali się porwać nie tylko politeizmowi, ale towarzyszącym mu potwornym zwyczajom, wśród których znajdujemy ofiary z ludzi; jednakże wyprowadzać z tego faktu wniosek, że Hebreowie składali Bogu ofiary z ludzi, znaczyłoby tyle, co utrzymywać, że w dzisiejszych państwach europejskich wolno ludzi mordować, bo tu i owdzie zdarzają się takie morderstwa. Wiara w Jehowę wyraźnie zabraniała ofiary z ludzi (Lev. XX, 25, Deut. XII, 81) i to pod karą śmierci; a mówiąc o tych okrutnych ofiarach, wiara ta ukazuje w nich zwyczaj, nie już narodowy, ale cudzoziemski, od którego chce zabezpieczyć Hebreów. Jednakże racyonaliści, widząc niemożliwość oparcia się na bałwochwalczych ofiarach, składanych Molochowi, nie zaś Jehowie, usiłują przytoczyć pewne teksty, w których chcą widzieć ofiary z ludzi, złożone na rozkaz i na cześć Jehowy:

1-o.

Ofiara Abrahama: jest-to jedyny przykład w Biblii, w którym Jehowa żąda na ofiarę człowieka, ale czyni to jedynie w celu kuszenia Abrahama, to znaczy w celu wypróbowania jego wiary; zresztą sam sposób zakończenia tej ofiary dowodzi, jaki wstręt ma Jehowa do ofiar z ludzi.

2-o.

Ślub Jeftego: niema żadnej pewności, aby Jefte obiecał i dopełnił ofiary ludzkiej; ale gdyby nawet popełnił tę zbrodnię, to i w tym razie jeszcze byłby-to tylko odosobniony jakiś wypadek, z zasady potępiony i w żaden sposób nie mogący być przypisanym religii mojżeszowej (ob. art. Jefte).

3-o.

Ofiarowanie Agaga dokonane przez Samuela: dosyć przeczytać opis tego wydarzenia w Biblii (I Reg. XV), aby się przekonać, że to był akt polityczny, nie zaś ofiara religijna: Bóg polecił wytępić Amalecytów, Samuel więc, zabijając Agaga, wypełnił tylko rozkaz boży i naprawił nieposłuszeństwo Saula, który uwolnił króla Amalecytów od śmierci.

4-o.

Jeśli Gabaonitowie skazali na śmierć siedmiu potomków Saula (II Król. XXI), stało się to przez zemstę za sposób postępowania tego króla z nimi: „trzeba chyba nie mieć lepszych dowodów, powiada Vigouroux, żeby karę przemieniać w ofiarę, a szubienicę w ołtarz.“

5-o.

W ofiarowaniu pierworodnych Jehowie chcą racyonaliści upatrywać wspomnienie ofiar ludzkich, jakie dawniej istnieć miały; ale stosunek ten wymyślili ciż sami racyonaliści dla tego, że im był potrzebny; w rzeczywistości zaś, Biblia wyraźnie nas uczy, że pierworodni z ludzi bywali wykupywani, a pierworodne ze zwierząt składane Jehowie na ofiarę, na pamiątkę owego pamiętnego dnia, kiedy Bóg dla wyzwolenia swego ludu, śmiercią nawiedził wszystkich pierworodnych Egiptu, począwszy od pierworodnego z ludzi, aż do pierworodnego ze zwierząt. (Ks. Wyjścia 13 — 15).

6-o.

Czemże innem jest obrzezanie, powiada Soury, jeśli nie pewnem przekształceniem tych ofiar (ludzkich), wytworzonem z konieczności skutkiem łagodniejszych obyczajów? — Na to zaś zauważymy, że początek i cel tego religijnego obrzędu wyraźnie opisuje Księga Rodzaju (XVII, 10); zresztą istniał on już dawno przed Jeftem.

7-o.

Ale oto nowy argument, wynaleziony przez J. Soury'ego: „W ciągu całego trwania monarchii, powiada on, ofiary ludzkie istniały... zwłaszcza w dolinie Ben-Hinnóm.. Tam znajdował się sławny Tophet, rodzaj ołtarza ognia, albo ogniska świętego, podtrzymywanego przez kapłanów. Oto słowa Izaiasza: Tak jest, od wczoraj (dawno) Tophet przygotowany, jest przygotowany dla Molocha, jest on głęboki i szeroki. Stos jego ma ognia i drew w obfitości, Tchnienie Jehowy płonie jako potok siarki, Na ten-to stos rzucali Hebreowie swe pierworodne. Jehowa, płomień ofiarny, pożerał te ofiary.“

Wobec tego tłómaczenia Soury'ego wystarczy podać dokładne znaczenie tego urywku Biblii: mowa tu o Assyryjczykach, którzy mają napaść na Izraela; prorok, chcąc przepowiedzieć ich porażkę, okazuje stos gotowy już pochłonąć ich trupy: „Bo nagotowan jest od wczorayszego dnia Topheth, od króla zgotowany, głęboki i rozszerzony. Podniata jego ogień, i drew wiele: poddymanie Pańskie jako rzeka siarki podpalająca je.“ (Iz. XXXI, 33). Ani tu śladu, jak widać, ofiary z ludzi! Jakże więc mógł Soury zmienić w ten sposób myśl Izaiasza? Łatwo to będzie zrozumieć, skoro się porówna oba tłómaczenia: naprzód tedy Soury przez Topheth tłómaczy wyraz, który, zdaniem najlepszych hebraistów, jest tylko obrazowem wyrażeniem dla oznaczenia miejsca, gdzie palono trupy; następnie czyta on Molek zamiast Melek, skutkiem czego wprowadza Molocha tam, gdzie jest mowa o królu (Melek) Assyryi; wreszcie tłómacząc wyraz baar przez płonąć, zapomina o dopełniaczu tego wyrazu: — zapomnienie wszakże bardzo ważne, gdyż nadaje ono części zdania, podkreślonej w przekładzie Soury'ego, znaczenie tak dwuznaczne i tak przerażające, że z niego wywnioskować można wszystko, cokolwiek się zechce.

Te błędy w przekładzie są tak widoczne i tak ważne, że znakomity dzisiejszy orientalista, Vigouroux, pomimo całego swego umiarkowania, uważa je za największe brednie; sami nawet racyonaliści, takie znakomitości w tym kierunku, jak Gresenius, Knobel, Hetzig, Ewald i t. d. wszyscy przyznają, że powyższemu urywkowi Izajasza nie można dać innego znaczenia, tylko to, jakie myśmy wyżej podali; ponieważ zaś ostatni ten argument Soury'ego jest najsilniejszy z tych, któreśmy mieli do zwalczenia, przeto wolno nam zawnioskować o ludzkich ofiarach u Hebreów to samo, co racyonalista Wellhausen był zmuszony wyznać w przedmiocie ofiary pierworodnego: „Tego przerażającego okupu żadnego nie znajdujemy śladu.“

(Ob. Vigouroux, Bible et découvertes t. III; Billuart, De religione, digressio de voto Jefte; Schegg, Der Prophet Jesaia, t. I, str. 316). (Duplessy).