HYSTERYA.

„Najogólniej zarazem najprostsze określenie hysteryi, według O. Bonniot, który nam służył za przewodnika w tem, co tutaj piszemy (Le Miracle et ses contrefaçons, p. 295), jest takie: hysterya jest to chroniczny szał systemu nerwowego. Szał, albowiem wszystkie funkcye tego niezmiernie ważnego narządu nie mają w sobie nic stałego, nic regularnego; niektóre z nich, czasami jedne, czasami drugie, względnie do osobistości chorego, są całkowicie zwyrodnione, a wszystkie z czasem mogą uledz zwyrodnieniu, czego wcale przewidzieć niepodobna.”

Nazwa, dana tej chorobie, nie wskazuje ani jej siedliska, ani natury. „Hysterya, zwraca uwagę Dr. Karol Richet, jest chorobą nerwową, nie więcej nad inne choroby nerwowe niebezpieczną, pomimo strachu, jakim przejmuje ona osoby napół wykształcone; możemy rzec śmiało, iż strach ten wcale jest nieusprawiedliwiony.” Choroba ta czepia się zarówno kobiet jak i mężczyzn, choć tych ostatnich nierównie rzadziej.

Dotychczas nie zdołano wykryć żadnej wady organicznej u hysteryków, a dziwna ta choroba ujawnia się jedynie przez rozstrój funkcyi, pozostających w związku z systemem nerwowym.

Symptomaty tej choroby można badać albo w zwykłym stanie osób, które zostały nią dotknięte, albo w chwilach ataku, przez nią wywołanego.

Stałe symptomaty tej choroby są niekiedy natury fizycznej, ale w większości wypadków pozostają w związku z charakterem hysteryków.

Oto jak Dr Regnard opisuje symptomaty zewnętrzne, jeśli tak rzec można, tej choroby:

„Nie na zewnątrz nie pozwala przypuszczać istnienia hysteryi, chyba tylko pewnego rodzaju dziwactwo w ubieraniu się. Hysteryczka lubi kolory jaskrawe, zawiesza na sobie świecidełka i nawet, ponieważ częściowy paraliż organu wzroku pozwala jej widzieć kolory tylko najjaskrawsze, zdarza się, iż wybiera sobie materye czerwone i krzyczące. Kiedy posunie się w latach, staje się niechlujna, włosy utrzymuje często w nieporządku. Ogromna większość hysteryczek ma jeden bok znieczulony, częściej lewy, niż prawy. Można je krajać, kłuć, palić, a one nic nie czują. Co więcej, te całkowicie znieczulone części tak dalece są małokrwiste, że, kiedy je ranimy, krew wcale się nie pokazuje. Obok hemianestezyi hysterycznej często spotyka się wypadki anestezyi całkowitej.” (Regnard, Les maladies épidémiques de l’esprit, str. 74).

Dr. K. Richet, podając zdania swoich kolegów, podnosi raczej chorobliwe cechy porządku umysłowego, jakie zauważono u hysteryczek: „Dzień, powiada on, (L'Homme et L'intelligence), opisując zwyczaje i rozmowy chorych szpitala Salpêtrière, dzień spędzają one na śmiechach bez końca z rzeczy wcale nieśmiesznych, ze sługi np. koło nich przechodzącej, z łóżka źle posłanego, z ptaszyny, która usiadła na drzewie koło okna, z czapeczki, źle włożonej na głowę. Te same przyczyny mogą również płacz wywołać. Zawsze rozprawiają bez końca, oburzają się, gniewają i wyrzucają potoki słów wśród ustawicznego podniecenia, bez celu i bez przyczyny... Przychodzą im do głowy dziwaczne myśli, nie mniej nieuzasadnione antypatye i sympatye. Hysteryczki pragną tylko tego, żeby się niemi zajmować, żeby się interesować ich małemi namiętnostkami, żeby iść za ich upodobaniami lub za ich gniewem, żeby podziwiać ich inteligencyę i piękność. Opowiadają nieprawdopodobne historye, kłamią bezczelnie, a kiedy się je przekona o kłamstwie, wcale to ich nie wstydzi. Pozbawione wszelkiego zmysłu moralnego, są posłuszne, bo muszą słuchać. Nie powstrzymuje ich żadne poczucie wstydliwości ani nawet fałszywego wstydu; opowiadają swoje przygody pierwszemu lepszemu, byleby im się podobał z pierwszego wejrzenia. Na wszystko mają odpowiedź, stawiają pytania bardzo niedyskretne, mówią szczerą prawdę każdemu. Nie zbywa im na miłości własnej i gniewają się, gdy się nie zwraca na nie uwagi. Zresztą nigdy się nie trzymają jednego zdania i przechodzą zadziwiająco prędko od jednego uczucia do drugiego. Żadne zdanie, żadne rozumowanie nie zdoła ich zniewolić ani przekonać. Umysł ich biega z miejsca na miejsce bez możności powstrzymania się, i tak dalece trudno zatrzymać uwagę hysteryczki na jednym punkcie, jak niepodobna nakazać latającej ptaszynie, by się zatrzymała i spoczęła na pewnej jakiejś gałęzi. Brak im absolutnie zdrowego rozsądku; nieszczęśliwe te istoty, sobie samym pozostawione, popełniają wszelkiego rodzaju niedorzeczności.” Rysy tego obrazu streszcza autor w tych słowach, hysterya „jest to niemoc woli do zapanowania nad swemi pasyami.”

Takie są symptomaty w zwykłym stanie choroby; przyjrzyjmy się teraz chorobie w chwili „kryzysu.” Cytujemy znowu słowa Dra Regnard’a:

„W pewne dni hysteryczki przechodzą ataki. Ataki te są poprzedzane pewnemi objawami. Chora słyszy nagle dźwięki dzwonów, kręci się jej w głowie, wszystko się dokoła niej obraca. Ten stan zawrotu głowy może trwać kilka godzin, niekiedy kilka dni. Potem następują wzdęcia w gardle, uczucie duszenia, pochodzące ze spazmatycznego skurcza kanału oddechowego. Nazywa się to kulą hysteryczną, ponieważ chora wierzy, że kula tłoczy się jej do gardła.”

„Atak przechodzi kilka faz, które opisuje prof. Charcot.

„Pierwsza faza jest to peryod tetaniczny: hysteryczka, stoi, obraca się wkoło siebie i pada ciężko na ziemię, wydając okrzyk. Wszystkie jej członki sztywnieją, oczy wywracają, przechodzi małe wstrząśnienia od stóp do głów, ślina ciecze z ust. Peryod tetaniczny dzieli się znowu na dwie fazy. W pierwszej (peryod toniczny) hysteryczka jest absolutnie sztywna, usta ma otwarte, palce skurczone; przytomność, jak w dalszym ciągu ataku całkowicie utracona; w drugiej (faza kloniczna) członki podlegają gwałtownym drganiom, zawsze jednakim: twarz przedstawia przerażający wyraz, skurcze coraz to nowe. Peryod tetaniczny ze swemi dwiema fazami, toniczną i kloniczną, trwa niezbyt długo. Oddech jest zatrzymany i grozi uduszeniem; po tem nastaje chwila uspokojenia: chora pada wycieńczona i cicha.”

„Po kilku minutach spokoju, chora wydaje kilka zgrzytliwych okrzyków i zaczyna się atak drugi t. j. peryod gwałtownych ruchów. Hysteryczka gwałtownie się podnosi, jakby ją popychała jakaś sprężyna, ciało unosi się w górę, opada na ziemię, odbija się, i to się powtarza około dwudziestu razy bez wytchnienia. Najwięcej po minucie, hysteryczka pada wyczerpana i prawie nieżywa. W tym stanie spokoju pozostaje przez kilka chwil, bez ruchu i bez przytomności.”

„Potem następuje, ale nie zawsze, pewna przerwa, podczas której dokonywają się najciekawsze objawy; chcę mówić o skurczach. Skurcze są rozmaite, wymieniamy niektóre z pomiędzy nich. Widzi się nagle ciało chorej podnoszące się na łóżku: nogi zbliżają się do głowy i chora przybiera kształt arkady mostu, trwa to przez całe godziny. Skurcz może być bardziej umiejscowiony. Mogą być dotknięte nim albo same kończyny górne, albo też same dolne. Zdarzają się także skurcze umiejscowione na języku i na twarzy.... wówczas się wykrzywiają, z ust wychodzi czarny, spieczony język.”

„Po skurczach albo bezpośrednio po gwałtownych ruchach, jeśli skurczów nie było, następuje peryod hallucynacyi. Chora wstaje, jest nieprzytomna, nic nie widzi, nic nie słyszy, i wówczas zaczyna się delirium, przerywane hallucynacyami, na tle codziennych zajęć i osobistych wspomnień.”

„Kiedy się skończy jeden atak, może się zacząć drugi, trzeci i t. d., bez żadnych, lub z małemi tylko zmianami.

„Takowe napady hysteryi mogą być wywoływane epidemicznie: jeśli kilka hysteryczek mieszka na jednej sali, to w razie ataku jakby na skinienie te same objawy powtarzają się u wszystkich.” (Regnard, Les Maladies épidémiques de l'esprit, str. 74—90).

Ważny jest punkt do zanotowania, że można podlegać tej chorobie w rozmaitych stopniach.

Niektórzy hysterycy przez całe życie mają jeden tylko, albo dwa ataki całkowite; większość ma kilka ataków, po za którymi nie przedstawia żadnych innych objawów, prócz pewnej dziwaczności charakteru.

Atoli, mówi w dalszym ciągu Dr Regnard (ibid. str. 102), są i tacy, u których dostrzegają się inne stałe objawy choroby, po za rozstrojem umysłowym; objawy te nie mniej są ciekawe. Na czele tych szczególnych objawów kładziemy paraliż częściowy, który odejmuje czasami władzę ruchu, czasami czucie, a niekiedy obiedwie te władze razem.

Skoro dotknięta zostanie władza ruchu, połowa ciała, jedno ramię, jedna noga, i t. d. stają się zupełnie niezdolne do poruszania się. Gdy zaś paraliż padnie na władzę czucia, odejmuje wzrok i słuch; stąd pochodzi całkowite lub częściowe znieczulenie, zupełna lub częściej niezupełna ślepota, albo głuchota.

Wreszcie spotykają się u hysteryków, oprócz paraliżu jeszcze zdrętwienia, nieodłączne od tej choroby.

„Podczas gdy w paraliżu, mówi Dr. Regnard (ibid. str. 107), jedna jakaś część ciała bywa obezwładniona, to w zdrętwieniu, przeciwnie, jest ona unieruchomiona sztywnością muskułów, które wszystkie trętwieją. Zdrętwienie rzuca się niekiedy na jeden tylko bok korpusu, a rzadko na obydwa. Widzi się np. ramię raptownie wygięte: palce tak skurczone, że paznogcie wpijają się w skórę ręki i sprawiają małe obrażenia. Jeżeli zdrętwienie ogarnia nogę, stopa wykrzywia się na wewnątrz i na zewnątrz, i chory zostaje kaleką hysterycznym, jakich często można spotkać.

„Wszystko to budzi szczególne zajęcie dla paraliżów i skurczów hysterycznych. Dolegliwości te powstają albo same przez się, albo w następstwie jakiegoś silnego wstrząśnienia. Trwają czasami kilka godzin tylko, czasami lata całe. W końcu mogą ustąpić całkowicie, bądź powoli przy zastosowaniu pewnych środków, a czasami i bez nich, bądź też nagle podczas ataku (co się zwykle zdarza), albo wskutek jakiegoś żywszego wzruszenia.

„Dolegliwości, które prędko ustąpiły, rychło mogą powrócić. Zależy to od tego, że hysterya działa na funkcye organów, ale samych organów nie obraża.” (Regnard, ibid. str. 110).

„Zatrzymaliśmy się dłużej nieco nad tymi chorobliwymi objawami, gdyż dostarczają one materyału do wielu zarzutów przeciwko postępowaniu Kościoła katolickiego.

Utrzymywano, że większość faktów, które teologowie katoliccy mieli za nadprzyrodzone, mocą dyabelską wytworzone, była tylko zjawiskiem pochodzącem z hysteryi. Indyjscy fakirzy, pytonisse pogańskie, prorokinie montanistowskie, kalwini z Cevennes, konwulsyoniści jansenistowscy, opętani, czarnoksiężnicy i czarownice średnich wieków, wszyscy oni byli hysterykami. Twierdzenie to roztrząsaliśmy w artykule: Cud, tudzież w artykułach: Opętanie dyabelskie i Czary.

Twierdzono też, że święci i święte, którym Kościół cześć oddaje, a którzy wpadali w ekstazę i posiadali dar wizyi, byli zwyczajnymi hysterykami. Porównywano ich nieczułość i nieruchomość z anestezyą i katalepsyą hysteryków, i upodobniano ich wizye do hysterycznych hallucynacyi, właściwych trzeciej fazie ataku hysterycznego.

Atoli, jeżeli sumiennie porównamy cechy hysteryi, podane wyżej w słowach uczonych specyalistów, z charakterem świętych, to napewno znajdziemy wielką różnicę pomiędzy niemi. Z jednej strony brak stałości, kłamstwo, aż do śmieszności posunięta miłość własna, absolutny bezwstyd; z drugiej strony—stałość i spokój, szczerość, pokora, zaparcie siebie, najskromniejsza czystość i wstydliwość. Brak czucia i wizye u świętych również nie są podobne do anestezyi i hallucynacyi hysterycznych. Dr. Charcot wykazał, że atak hysteryczny postępuje powoli i stopniowo, i że fazę hallucynacyi zawsze poprzedza odczucie kuli hysterycznej, katalepsya i gwałtowne ruchy; a przecież nic podobnego nie poprzedza wizyi u świętych.

Przytem przekonaliśmy się, w artykule: Ekstaza, że ekstaza nadnaturalna różni się absolutnie od ekstazy histerycznej i od tego wszystkiego, co współczesna medycyna nazywa ekstazą naturalną i chorobliwą.

Nakoniec utrzymywano, że uzdrowienia, które Kościół uważał dotąd za cudowne, były zwyczajnemi uleczeniami paraliżu, ślepoty, głuchoty, zdrętwień hysterycznych; uleczeniami wywołanemi zupełnie w sposób naturalny w skutek bardzo żywej emocyi religijnej, której towarzyszyła wiara w uzdrowienie.

Pragnęlibyśmy, ażeby który z naszych przeciwników nie poprzestając na ogólnikach, spróbował dowieść swego założenia; niech wybierze dowolnie kilka cudów, uważanych za główne i niezbite, i niech postępuje według zasad logiki. Jesteśmy przekonani, że uzna w końcu swoją nieudolność.

W artykule Cud (VIII Cuda świętych) wykazaliśmy, że pierwszorzędne cuda, zdziałane w ciągu wieków przez świętych i podawane przez Kościół za nadprzyrodzone, nie mają żadnej łączności z hysteryą i podobnemi jej chorobami.

I w rzeczy samej, wielka ilość cudów polega na uzdrowieniu obrażeń lub chorób zupełnie różnych od tych, któreśmy przed chwilą opisali, święci bowiem spełniali nawet mnóstwo wskrzeszeń. Oprócz tego, według prawideł, przepisanych przez Benedykta XIV w przedmiocie zjawisk wywołanych przez imaginacyę i sprawdzanych przez Stolicę Apostolską przy badaniu cudów, wymaganych do beatyfikacyi i kanonizacyi świętych, według tych zasad, powtarzam, wyleczenie chorób, należących do systemu nerwowego, nie powinno się zaliczać do rzędu cudów niezawodnych, gdy uzdrowienia te dokonane zostały w chwili ataku lub w następstwie gwałtownego wzruszenia.

Najnowsze prace w przedmiocie hysteryi bynajmniej nie wykazują fałszywości nadprzyrodzonych faktów, uznanych przez Kościół za nadprzyrodzone. (J. M. A. Vacant).

(Ks. A. K.)