Samson

Ponieważ historyę tego Sędziego Izraelskiego przepełniają zadziwiające wydarzenia, ponieważ niebo w nadprzyrodzony sposób towarzyszyło jego walkom z Filistynami, przeto nieprzyjaciele cudów zawzięcie występują przeciw tej historyi, upatrując w niej same tylko sprzeczności lub niemożliwości: „Życie to, powiadają oni, jest zanadto dziwne i zanadto niezwykłe, aby mogło być rzeczywiste, a Samson jest tylko mitem lub symbolem jakimś." To też zdaniem Steinthal'a, Samson jest poprostu wyobrażeniem słońca: imię jego pochodzi od hebrajskiego wyrazu Semes, słońce: włosy jego są promieniami słońca, walka jego ze lwem jest zwykłym tylko symbolizmem, gdyż jasna barwa lwa jest barwą słońca, a grzywa jego przypomina promienie słoneczne; miód we lwiej szczęce oznacza, że pszczoły pracują przedewszystkiem wówczas, gdy słońce znajduje się w znaku lwa; lisy wypuszczone na pola jest-to słońce, palące zasiewy chorobą rdzy; ośla szczęka jest-to piorun, Dalila — to księżyc, zniknięcie włosów Samsona i śmierć jego — to zima. — Wobec takich systemów dosyć odczytać opowiadanie księgi Sędziów, by się przekonać, po której stronie prawda. Sami racyonaliści zmuszeni się widzieli to przyznać; to też od Ewalda, racyonalisty, zapożyczymy argumenta wewnętrzne, które nam każą upatrywać w Samsonie osobistość rzeczywistą: „Rozwija on swą działalność zawsze w bardzo nielicznem pokoleniu Dana, gdzie też został pochowany w rodzinnym grobie swego ojca, Manue. Wszystkie walki jego, prowadzone z rozmaitem szczęściem, zwracają się zawsze przeciw Filistynom, których niezmordowanie prześladuje wszędzie gdzie może, począwszy od młodości aż do swej śmierci, podobnie jak Hannibal walczył z Rzymianami. Pierwsze dwadzieścia lat jego sędziowskiego urzędowania odnoszą się widocznie do pierwszych czasów przewagi Filistynów, do chwili, kiedy oni byli najniebezpieczniejsi dla żydów i kiedy maleńkiemu pokoleniu Dana groziła z ich strony całkowita zagłada." Tak samo racyonaliści Hitzig i Roscoff są zmuszeni w tem nadzwyczajnem życiu widzieć tło historyczne. — Co się tyczy powodów, dla których nieprzyjaciele nasi czynią mit z osoby Samsona, to najgłówniejszym powodem jest ten, że w dziejach tego męża znajduje się pierwiastek cudowny; odrzucając cuda, odrzucać muszą to, co się tam mówi o Samsonie; na tym punkcie odpiera ich nasz art. o Cudach; innym powodem nazywania Samsona mitem są pewne rzekome niemożliwości, jakie racyonaliści upatrują w opowiadaniu biblijnem, i z których główniejsze tu wymienimy, aby okazać, jak mało są one uzasadnione.

1-o. Niema lwów w Palestynie, jakim więc sposobem mógł zabić tam Samson lwa, jak opowiada Biblia? (Jud. XIV, 5). — Otóż mógł zabić lwa, gdyż lwy były niegdyś w Palestynie: Pismo święte wspomina o dwóch wioskach, zwanych Lebaoth czyli „Lwice," i położonych w pokoleniu Judy (Jos. XV, 32) i w pok. Simeona (XIX, 6); tegoż samego najprawdopodobniej pochodzenia jest wyraz Laïs (Jud. XVIII, 7); Pismo św. często wspomina o lwach (I Król. XVI, 34; III Król. XII, 24; XX, 36; Jer. V, 6; XII, 8; i t. d.) i wreszcie z opowiadania Jana Phokas'a, który w XII w. odbywał podróże po Palestynie, wiemy, że jeszcze w tym czasie lwy się tam znajdowały.

2-o. Pismo św. również powiada, że pszczoły złożyły miód w paszczęce lwa, zabitego przez Samsona (XIV 8); takie zaś osiedlenie się pszczół w rozkładającem się ciele zwierzęcia uważano za niemożliwe.—Ale bardzo być może, iż Samson przechodził koło trupa lwa i znalazł w nim miód dopiero po długim jakimś czasie, ubiegłym od jego zabicia, wyrażenie bowiem „a po kilku dni" używa się często w Piśmie św. na oznaczenie większego jakiegoś przeciągu czasu; jeśli więc ze lwa pozostał tylko skielet, to bezwonne jego resztki niczem nie mogły odstraszyć rojących się pszczół. A nawet możnaby tym wyrazom: „a po kilku dni" pozostawić ich dosłowne znaczenie, gdyż w owych skwarnych krajach południowych gorąco wysusza często padłe zwierzęta w przeciągu jakichś dwudziestu czterech godzin, zanim jeszcze ciało ich zdążyło uledz naturalnemu rozkładowi; tym sposobem trupy przychodzą do stanu mumii i zupełnie tracą niemiły zapach, mogący odstraszyć pszczoły; zresztą ponieważ w Palestynie pszczół jest nadzwyczaj dużo, przeto składają one swój wyrób miodu tam, gdzie mogą, a nie tam, gdzie chcą. Wreszcie, jest-to fakt cudowny.

3-o. Powstawano zawsze przeciw temu szczegółowi, że Samson wypuścił na zboża Filistynów trzysta lisów (albo raczej szakali) z zapalonemi pochodniami: krytykom racyonalistycznym ta ilość trzystu lisów wydała się przesadną. Ale wszędzie na Wschodzie, a szczególniej w Palestynie, szakale żyją gromadami. Co się zaś tyczy trudności, jakąby miano w zdobyciu sobie naraz tyle lisów, zauważyć trzeba: 1-o że połów szakali ułatwiają ich przeraźliwe krzyki nocne, 2-o niema konieczności przypuszczać, że naraz wszystkie wypuszczono na pola filistyńskie: przeciwnie, rzecz bardzo prawdopodobna, że Samson, chcąc ogłodzić swych nieprzyjaciół, musiał siać spustoszenie we wszystkich okolicach nieprzyjacielskich, częściowo wypuszczając szakale na rozmaite miejsca nieprzyjacielskie.—Słowem, we wszystkich szczegółach, które jeszcze dziś sprawdzić można, badania krajów i obyczajów miejscowych do tego stopnia stwierdzają skrupulatną dokładność szczegółów biblijnych, że nawet ze stanowiska czysto tylko naukowego niepodobna powątpiewać o prawdomówności Samsonowego dziejopisarza.

(Ob. Vigouroux, Bibl'e et Découvertes, t. III; Van Lennep, Bible Lands, t. I; Guérin, Déscription de la Palestine; Judée, t. III. str. 324, Ewald, Hist. ludu izraelskiego (po niemiecku). t. II; Herder, Poésie des Hébreux, str. 140).

(Duplessy).

X. W. S.