Tajemnice
Wyraz Tajemnica w języku kościelnym miewa rozliczne znaczenia. Oznacza on rzecz ukrytą, znak tej rzeczy, rzecz świętą, prawdę ukrytą, prawdę przez Boga objawioną i badaniom umysłu ludzkiego niedostępną, i w tem właśnie ostatniem znaczeniu wyraz ten tu rozumiemy.
Rozróżniamy dwa rodzaje tajemnic. Naprzód, są prawdy, których istnienia rozum ludzki, własnym siłom pozostawiony, nie jest w stanie odgadnąć, ale których naturę, skoro raz poznane zostały przez objawienie, doskonale zrozumieć może. Do tych prawd należą dogmaty o ustanowieniu Kościoła, o prymacie św. Piotra, o upadku pierwszych rodziców, o odkupieniu rodu ludzkiego przez Syna Bożego, o wielu środkach zbawienia, ustanowionych przez Chrystusa Pana. Z objawienia wiemy, że Piotr i jego następcy zostali wybrani na zwierzchników Kościoła, obowiązani pouczać go i nim rządzić. Natura tej władzy nie przewyższa siły rozumu ludzkiego. Pismo św. nas uczy, że grzech Adama pociągnął za sobą upadek całego rodu ludzkiego; sama tylko śmierć Syna Bożego mogła mu zwrócić przywileje nadprzyrodzone. To wiedząc, łatwo rozumiemy, że ofiara na krzyżu miała moc zgładzenia grzechów świata, że śmierć Boga jest dostatecznym okupem do uwolnienia człowieka z niewoli szatana.
Są znów inne prawdy, o których istnieniu może człowieka powiadomić objawienie, ale których natury wyjaśnić mu ono nie może. Dzięki słowu bożemu człowiek, aczkolwiek w sposób bardzo niedokładny, dochodzi wszakże do poznania faktu i do wytworzenia sobie o nim analogicznego pojęcia, ale znów istota, natura, znaczenie wewnętrzne tej prawdy przewyższają siłę rozumu ludzkiego. Do rzędu takich prawd należą: tajemnica Trójcy Przenajświętszej, tajemnica wcielenia i tajemnica transsubstancyacyi. Wiara nam mówi, że w Bogu jest jedna natura, która jest cała i niepodzielna we wszystkich trzech osobach, rzeczywiście między sobą różnych; w Chrystusie zaś przeciwnie, są dwie natury między sobą różne, a jedna tylko osoba; w Eucharystyi człowieczeństwo Zbawiciela, nie opuszczając nieba, jest rzeczywiście i substancyalnie obecne skutkiem przemiany chleba i wina w ciało i krew Zbawiciela. Możliwość tych prawd zakryta jest przed rozumem ludzkim, a filozof chrześcijański musi się ograniczać do usuwania z tych prawd jawnych sprzeczności, do wykazywania, że one nie pozostają w rażącej sprzeczności z żadną prawdą rozumową.
W przedmiocie tajemnic, uważanych w ogólności, mamy przed sobą dwa zagadnienia: czy możliwa, aby istniały jakie tajemnice, i czy możliwa, aby je Bóg ludziom objawił?—Na drugie to pytanie odpowiadamy w art. Objawienie, Cuda, Proroctwa, wystarcza więc tu odpowiedzieć na pierwsze pytanie: czy możliwa, aby istniały tajemnice?
Bóg jest nieskończenie doskonały. Sam tylko rozum boży może adequate zrozumieć nieskończoną doskonałość swej istoty. Doskonałość tę może tylko przypominać i naśladować niezliczone mnóstwo światów, jednych doskonalszych nad drugie, z których najpiękniejsze i największe są tylko bladym obrazem owej nieskończonej doskonałości, owej piękności i wielkości bożej. Wszechświat stworzony jest tylko jednym z tych światów i to nie najdoskonalszym. Tymczasem umysł ludzki czerpie swe wyobrażenia i wiadomości z rozważania dzieł bożych. Od stworzenia wznosi się on ku stwórcy; odkrywane w stworzeniach doskonałości przenosi na Boga, wykluczając niedoskonałość i ograniczoność. Jeśli zatem świat istniejący jest ograniczony, jeśli wszechmoc boża może z nicości wyprowadzić nowe doskonalsze światy, jeśli z natury rzeczy nieskończony przedział dzieli najdoskonalsze z pośród światów od nieskończonej doskonałości Boga, jeśli wreszcie wszelkie nasze poznawanie rodzi się z rzeczy stworzonych, to czyż może być w tem co dziwnego, że po za granicami, dostępnemi dla naszych badań, znajdują się jestestwa i prawdy, dla rozumu naszego niedostępne, skoro ani świat stworzony, ani światy możliwe nie przedstawiają nam żadnego pierwowzoru, podług którego owe jestestwa przedstawić-byśmy sobie mogli? Już to samo wystarczyć-by nam powinno do wykazania, jak nierozumną byłoby rzeczą odrzucać à priori właściwie zwane tajemnice.
Większym jeszcze nierozumem byłoby pod pozorem niemożliwości odrzucać dogmat, którego naturę człowiek zrozumieć może, którego wszakże istnienie objawionem mu zostało przez słowo boże. Rozumie się, że Bóg może chcieć do prawa natury dodawać pewne przykazania. Skoro książęta tego świata mają przywilej ustanawiania praw nowych, to czemuż-by miał go być pozbawionym Stwórca wszechrzeczy? Może On woleć ten raczej sposób chwalenia Go i wielbienia, aniżeli inny. Skoro mógł wynieść ludzkość do celu nadprzyrodzonego, to może chcieć uczynić osiągnięcie tego celu zależnem od użycia pewnych środków, z góry przez się oznaczonych. Zaprzeczać jednego z tych dwojga znaczyłoby to samo, co zaprzeczać samego istnienia bytu najpotężniejszego i najlepszego. Skoro mógł Syn Boży przyjąć naturę ludzką, to czemużby nie mógł ofiarować swego życia dla odkupienia człowieka? A skoro może Bóg chcieć tych rzeczy, to oczywiście może swą wolę objawiać ludziom, jak-to gdzieindziej wykazujemy. Z tego zaś wnioskować mamy prawo, że nie możemy odrzucać żadnych tajemnic wiary chrześcijańskiej z tytułu wewnętrznej ich niemożliwości. Nad jednem tylko możnaby się zastanawiać, a mianowicie, czy Bóg rzeczywiście do wiary naszej przywiązał jakie tajemnice?
(Lahousse).
X. W. S.