Merodach-baladan
W chwili gdy królestwo Samaryi zostało zburzone przez Salmanasara (ob. ten art.), królem Judzkim był Ezechiasz. Król ten, którego coraz bardziej ogarniała potęga Niniwy, nie stracił jednak całkowicie wiary w Boga; w zasłanianiu się od panowania assyryjskiego liczył na pomoc Jehowy, a nie na postronne przymierza. Odmówiwszy rocznej daniny Niniwitom, ujrzał się zaskoczonym przez ich króla, Sennacheriba, Izaiasz zaś opowiada (XXXVI—XXXVII) cudowny prawdziwie ów sposób, w jaki Ezechiasz uniknął tego najazdu ze strony Niniwitów. Następnie,—i tu właśnie zaczyna się ta trudność, o której chcemy mówić,—opowiada tenże prorok o chorobie Ezechiasza i dodaje: „Na on czas posłał Merodach Baladan, syn Baladanów król Babiloński, listy y dary do Ezechiasza; bo słyszał że był zachorzał y ozdrowiał." (Iz. XXXIX, 1). Szczegół ten, przytoczony również w IV Król. XX, 12, wywołał dwie następujące trudności:
-
Ezechiasz z pewną chełpliwością okazuje swe skarby wysłańcom Merodacha (IV Król. XX, 13); tymczasem kilka stronic wyżej powiedziano, że Ezechiasz na początku wojny z Sennacheribem kazał opróżnić swe skarbce, aby módz łatwiej ułagodzić tego księcia (XVIII, 15). Aby tę trudność rozwiązać, dosyć jest umieścić chorobę Ezechiasza i poselstwo Merodacha na jakiś czas przed najazdem assyryjskim. Jeśli Izaiasz mówił naprzód o wyprawie Sennacheriba, to znaczy, że ona była dopełnieniem i potwierdzeniem rozdziałów poprzedzających. „Zastosował zaś ten porządek opowiadania dla tego, powiada Wiseman, aby tak ukończyć historyę monarchów assyryjskich, iżby już do nich więcej nie wracać". Następnie zaś idzie historya choroby i poselstwa, gdyż Izaiasz połączył w jeden obraz okolicznościowe przepowiednie, uczynione przezeń Ezechiaszowi. Później Jeremiasz zachowa ten sam porządek opowiadania przyjęty przez Izaiasza, gdy streszczać będzie IV Ks. Królewską.
-
Drugą trudność uważał Wiseman za bardzo tajemniczą: „Fakt ten odosobniony, powiada on mówiąc o poselstwie rzeczonem, przedstawia ważną dosyć trudność, gdyż królestwo Assyryjskie było wówczas jeszcze kwitnące, a Babilon był tylko jedną z jego prowincyi... Jeśli Merodach był tylko rządcą tego miasta, to jakże mógł wyprawiać poselstwo z życzeniami do króla żydowskiego..., zostającego w wojnie z jego zwierzchniczym panem?" — Taka jest trudność: oto jej wyjaśnienie. — Roczniki assyryjskie nam mówią, że wówczas w Babilonie byli prawdziwi królowie. W 730 r. Teglatfalasar mówi o jakimś Merodachu Baladanie, królu Niższej Chaldei, który płaci mu podatek jako zwierzchniczemu panu. W 720 r. tenże sam Merodach ukazuje się znów w rocznikach Sargona; prawdopodobnie opanował on właśnie Babilonią, i z tego powodu napada nań Sargon. Wojna zresztą zakończyła się uznaniem Merodacha królem Babilonu, ale w dwanaście lat potem napadnięty na nowo przez Sargona, Merodach został pokonany i godności pozbawiony (r. 708). Czyżby więc należało umieścić wyprawione do Ezechiasza poselstwo przed tą depozycyą Merodacha? Nie sądzimy, gdyż wyprawa Sennacheriba do Judei wypadła około r. 700, a sposób opowiadania Biblii nie dozwala przypuszczać, aby poselstwo babilońskie odbyło się na dziewięć lat przed wojną assyryjską.
Trzeba nam tedy obaczyć, czy przypadkiem roczniki niniwickie nie dostarczą nam wskazówek późniejszych od poprzedzających. Jakoż, podług Sargona, i Sennacherib również mówi nam o jakimś Merodachu-Baladanie, którego pokonał w początkach swego panowania; Euzebiusz zaś nas powiadamia, że tenże Merodach ponownie odzyskał Babilon na rządach assyryjskich; panował zaledwie sześć miesięcy, poczem zastąpił go niejaki Elidus. Zapewne też podczas tego właśnie krótkiego panowania król Babilonu wyprawił poselstwo do Ezechiasza. — Pozostaje do rozstrzygnięcia jedno jeszcze pytanie: czy ten Merodach jest tym samym Merodachem, którego na wiele lat przedtem degradował Sargon? Prawdopodobnie jest to syn tamtego, gdyż Merodach biblijny zowie się synem Baladana, podczas gdy wróg Sargona nazywa się w napisach starożytnych synem Yakin'a. W każdym jednak razie, można przypuszczać, że mowa tu o jednej i tej samej osobistości, a jeszcze tem samem nie podawać w wątpliwość prawdomówności Biblii; bo rzeczywiście, Merodach mógł doskonale być synem Baladana, a jednocześnie nazywać się synem Yakin'a, jako spadkobierca i następca jakiegoś Yakin'a, który byłby założycielem rodu; w tem znaczeniu np. Bourbonowie francuscy nazywają się synami św. Ludwika i Henryka IV.
(Ob. Vigouroux, Bible et Découvertes, t. IV; Civiltà Cattolica, 19 Luty 1881; Tornielli, Annales sacri, 1757, t. III; Fr. Lenormand, Premières civilisations, t. II, 203; Schrader, Die Keilinschriften.)
(Duplessy).
X. W. S.