Religia
1-o. Co to jest religia? skopiuj
Wyraz ten ma rozmaite znaczenia. Naprzód, nazwą tą oznaczają teologowie pewną odrębną cnotę, skłaniającą nas do oddawania Panu Bogu czci, jaka Mu się należy z powodu Jego najwyższego zwierzchnictwa. W ogólniejszem zaś znaczeniu cały ogół obowiązków, określających nasz stosunek do Boga, nazywa się Religią, i o tak rozumianej Religii mówić tu będziemy.
2-o. Czy istnieje jaka religia? skopiuj
Mnóstwo współczesnych nam pisarzy przyznać nie chce, aby religia miała w sobie jakiś przedmiot prawdziwy, nie wierzą bowiem ci ludzie, abyśmy mieli jakiekolwiek do spełnienia obowiązki względem naszego Stwórcy. Przyznają wprawdzie, że odczuwamy w sobie pewną przyrodzoną skłonność do wierzenia w pierwiastek boski, i do postępowania tak, jak gdyby istniał jaki stosunek pomiędzy światem boskim i niewidzialnym, w który wierzymy, a światem ludzkim i materyalnym, który widzimy; ale wierzenia religijne, ich zdaniem, są czystem złudzeniem; rozmaite religie, jakie nam przed oczy stawia historya, są jakoby tylko objawami i wytworami tej naszej wewnętrznej skłonności; wszystkie one bez wyjątku mają być urobione przez człowieka; historya religii ma być tylko analizą uczuć religijnych, jakie się przez wieki rozwijały w ludzkości w rozmaitych miejscach i rozmaitych klimatach. Prawdziwa religia ma jakoby nieistnieć.
Nie będziemy wymieniali wszystkich form tej teoryi, wszystkie bowiem w tem się zgadzają, że uważają religię za wyłączny wytwór jakiejś przyrodzonej wewnętrznej skłonności człowieka, zwanej religijnością.
Dowody błędności tego pojęcia znaleść może czytelnik w artykułach: Bóg, Stworzenie, Opatrzność, Modlitwa, Moralność, Proroctwa, Cuda i t. d. W tych bowiem artykułach wykazaliśmy istnienie Boga, stosunek Jego do świata i charakter naszych obowiązków względem Boga. Jakoż, skoro Bóg istnieje, skoro stworzył wszechświat i nim rządzi, skoro modlitw naszych słucha, skorośmy względem Niego związani pewnemi prawdziwemi zobowiązaniami, to religia ma swój przedmiot prawdziwy. Zresztą, dowodem tego może być choćby ta jedna okoliczność, że uczucie tak powszechne a tak głębokie, jak uczucie religijne, nie może być szaleństwem; tymczasem zaś takiem szaleństwem byłoby, gdyby się dała dowieść teorya naszych przeciwników.
Religia zatem ma swój przedmiot właściwy; istnieje religia przedmiotowo prawdziwa; gdyż pomiędzy człowiekiem a Bogiem istnieje pewna całość stosunków: człowiek ma obowiązki względem Tego, od którego otrzymuje wszystko, a ta całość stosunków i obowiązków stanowi prawdziwą religię.
Rozumie się, że obok tej prawdziwej religii powstają religie błędne: potrzeba na to, aby zasady religii prawdziwej zostały zmienione. Nie trudno zrozumieć, że tworzą się religie błędne, które nam dają o naszych względem Boga stosunkach zasady niezupełne i niedokładne. Niemniej wszakże oczywistą jest rzeczą, żeśmy powinni odrzucić te błędne religie i przyjąć religię prawdziwą.
3-o. Czy religia prawdziwa jest nadprzyrodzona i objawiona? skopiuj
Z pośród zasad religii prawdziwej jedne są oparte na naturze rzeczy, uważanych w swem stworzeniu i rozumem udowodnionych: zasady te stanowią to, co nazywają Religią naturalną.
Nadto jednak chrystyanizm nas poucza, że Bóg do wielu dobrodziejstw, wynikających z naszego stworzenia i przez religię naturalną nam objawionych, dodał dary, przewyższające wymagania i pożądania natury naszej; że ten Bóg niewymownym sposobem powołuje nas do współudziału w swem boskiem życiu; że daje nam środki osiągnięcia tego celu nadprzyrodzonego i że obowiązek używania tych środków osiągnięcia celu stanowi nowy szereg obowiązków, przylegających do obowiązków religii naturalnej i takowe uzupełniających. Ponieważ zaś ten cel nadprzyrodzony, te środki, te obowiązki i to wszystko, co się do nich odnosi, nie jest oparte na naturze rzeczy, przeto wszystkiego tego poznać nie możemy inaczej, tylko przez objawienie boskie. Ogół ich stanowi nadprzyrodzoną część chrystyanizmu, który skutkiem tego nie jest religią czysto naturalną, lecz nadprzyrodzoną i objawioną. Nadto jeszcze chrześcijanie wierzą, iż Bóg, dla ułatwienia nam poznania prawd religii naturalnej, wiele z nich raczył nam objawić drogą pozytywnego nauczania.
Pytanie teraz, czy religia prawdziwa jest religią nadprzyrodzoną i objawioną, jak-to utrzymuje chrystyanizm i wszystkie religie pozytywne? Nie chcą zgodzić się na to racyonaliści: utrzymują oni, że religia naturalna wystarcza i że religię nadprzyrodzoną uważać trzeba jako zbiór symbolów i znaków, żywiej dla serca i wyobraźni wyrażających prawdy religii naturalnej; albo też że uważać ją trzeba jako tkaninę złudzeń.
Niepodobna się wahać pomiędzy temi sprzecznemi sobie twierdzeniami racyonalizmu i religii chrześcijańskiej. Boć rzeczywiście, prawdziwość religii chrześcijańskiej wykazuje się mnóstwem przekonywających dowodów, które znaleźć można w rozmaitych artykułach niniejszego Słownika; jakoż, skoro religia chrześcijańska jest prawdziwa, to zasady jej są obowiązujące; i przeciwnie, wszystkie przeciwne jej zasady są błędne, religia zaś czysto naturalna jest niecałkowita i niedostateczna.
4-o. Obowiązek poszukiwania prawdziwej religii dla tych, którzy jej nie znają. skopiuj
Aby się wszakże uchylić od naszych wniosków, racyonaliści przyznają sobie prawo wolności od badania naszych dowodów. Powiadają mianowicie, że nikt nie jest obowiązany poszukiwać, gdzie jest religia prawdziwa. Mniemanie to mogłoby być słuszne, gdyby Bóg nie nakładał na ludzi wszystkich tych obowiązków, o jakich poucza nas religia prawdziwa; prędzej zgodzićby się można na to mniemanie, gdyby wszystkie istniejące religie, albo też gdyby religia naturalna dokładnie i całkowicie pouczała nas o tych przez Boga nałożonych nam obowiązkach.
Tymczasem jednak rzeczywistość jest temu wszystkiemu przeciwna. Z chwilą gdy otrzymujemy pewne względem Boga obowiązki, obowiązaniśmy się przekonać, jaka jest religia prawdziwa, jeśliśmy jej jeszcze nie poznali; z chwilą znów, kiedy religia naturalna nosi na sobie cechy niedostateczności, ludzie, którzy dostrzegają tę niedostateczność, obowiązani są zbadać, czy religia chrześcijańska, która od tylu wieków okazuje się zawsze oczom wszystkich tak wielką, tak piękną, tak czystą a tak zupełną, czy ona przypadkiem nie jest religią prawdziwą.
5-o. Metoda takiego poszukiwania. skopiuj
Dwa są sposoby takiego poszukiwania prawdy. Jeden polega na badaniu każdego dogmatu i każdego przepisu moralności chrystyanizmu w świetle filozofii, drugi sposób jest historyczny. Ponieważ chrystyanizm podaje się za religię objawioną i na dowód pochodzenia swych zasad przedstawia cuda i proroctwa, na swą korzyść działane, przeto metoda historyczna polega na poszukiwaniu, czy te cuda i proroctwa istniały prawdziwie, czy przewyższają siły natury i czy są dziełem bożem, wreszcie czy Bóg cuda te i proroctwa zdziałał na poparcie religii chrześcijańskiej. Boć jeśli Pan Bóg w sposób dostrzegalny współdziałał z ludźmi, aby religii chrześcijańskiej nadać szczególne jakieś znaki swej łaskawości, to najlepszy dowód, że religia ta jest prawdziwie religią objawioną.
Obydwoma tymi sposobami dowodzenia posługiwać się można, i apologeci chrześcijańscy obydwóch ich używają, ale drugi z nich jest prostszy, bardziej przekonywający i najlepiej odpowiadający poziomowi wykształcenia ogółu. Pierwszy z tych sposobów wymaga nadzwyczajnych studyów; a przytem dodać trzeba, że niepodobna pod skalpel rozumu poddać tajemnic wiary, przewyższających siłę tego rozumu; a przecież tajemnice te stanowią główną część religii chrześcijańskiej. Przeciwnie zaś drugi z powyższych sposobów przez zbadanie choćby niektórych tylko faktów może prowadzić do pewnego jakiegoś wniosku; bo czyż jeden cud, dobrze udowodniony, nie może wystarczyć do udowodnienia prawdy chrystyanizmu? Z drugiej znów strony same te fakta, z powodu swej ważności, z powodu miejsca, jakie zajmują w historyi, i z powodu ogólnej uwagi, jakiej były przedmiotem, z powodu wreszcie swego charakteru, widocznie nadprzyrodzonego, łatwiejsze bywają do rozpoznania i oceny dla tych, co mają nieco doświadczenia i zdrowego rozsądku.
Widzimy tedy, że człowiek, poszukujący prawdy z chęcią oświecenia się próbować winien naprzód tej drugiej metody. Jeśli zaś wielu racyonalistów nie chce jej używać, to dowód, że ludzie ci nie chcą w swych poszukiwaniach dojść do pewnych jakichś rezultatów.
(J. Vacant).
X. W. S.