Relikwie

I. skopiuj

Przez relikwie rozumiemy w języku Kościoła rzymskiego albo cielesne pozostałości świętych, albo też przedmioty, które do nich osobiście należały lub im służyły, czy też narzędzia ich męczeństwa, zdolne zarówno same przez się jak według przyjętych w świecie cywilizowanym zwyczajów przypominać i budzić cześć dla bohaterów cnoty; do tego rodzaju przedmiotów należą kości, ciało, popioły, krew i t. p.; do takich należą — i to w pierwszym rzędzie — krzyż Zbawiciela świata, korona cierniowa, szata itp.

II. skopiuj

Prawdziwa nauka Soboru Trydenckiego o tej kwestyi, będącej przedmiotem tylu sporów, jest taka: „Trzeba czcić błogosławione ciała świętych męczenników i innych, którzy żyją z Chrystusem, gdyż ciała te były żyjącymi członkami Chrystusa i świątyniami Ducha świętego, a On wzbudzi je z martwych i uwielbi na życie wieczne; przez nie też udziela Bóg ludziom wielu bardzo dobrodziejstw. Ci więc, którzy twierdzą, że relikwiom świętych nie należy się żadna cześć i poszanowanie, albo też że jest bez korzyści czcić je tak samo jak inne święte pamiątki, albo że próżną jest rzeczą nawiedzać groby świętych, celem otrzymania od nich pomocy, powinni być stanowczo potępieni, jak ich rzeczywiście potępiano oddawna, i jak ich w tej właśnie chwili Kościół potępia." (Sess. XXV, decret. Mandat).

Dzieje Apostolskie (V, 15; XIX. 11 nst.) ukazują nam wyraźnie początki tej czci świętych relikwii. Łacińscy i greccy Ojcowie Kościoła głośno ich bronią i wiernych do czci ich zachęcają, a Bóg pobudza do niej częstymi i niezaprzeczonymi cudami. Z religią zgadza się tu najzupełniej rozum naturalny, który pochwala synowskie usiłowania dzieci w pobożnem przechowywaniu wszelkich pamiątek po zmarłych rodzicach, a gorszy się słusznie bezwstydem i ową barbarzyńską iście bezbożnością, z jaką heretycy XVI, a rewolucyoniści XVIII wieku profanowali najświętsze relikwie chrześcijaństwa.

III. Zarzuty protestantów i racyonalistów. skopiuj

1-o. Cześć relikwii zarówno w swej treści jak w swem pochodzeniu jest bałwochwalcza. 2-o. Logicznie biorąc, cześć ta jest śmieszną, niewłaściwą i nieprzyzwoitą. 3-o. Ileż-to fałszywych relikwii bywało dawniej i bywa obecnie! 4-o. Jakież-to nie do uwierzenia baśnie opowiadają się przy sposobności relikwii! 5-o. Jakiegoż-to targu były one i bywają przedmiotem! a ileż-to złodziejstw a nawet bójek krwawych w średnich wiekach wywoływały! 6-o. Lepiej byłoby starać się unikać i gładzić grzechy, aniżeli oddawać się gorszącym objawom czci relikwii, a szczególnie powierzać zbawienie duszy podobnym amuletom.

IV. Odpowiedź. skopiuj

1-o. Cześć, jaką relikwiom oddaje Kościół, jest czysto względną: uzasadnia się ona moralną świętością osób, do których relikwie należały; same zaś osoby świętych, z wyjątkiem Słowa Wcielonego, odbierają tylko cześć drugorzędną, podporządkowaną czci, którą się oddaje Bogu. Cześć zatem relikwii nie ma nic wspólnego z bałwochwalstwem lub fetyszyzmem. Jest ona rzeczą najrozumniejszą w świecie.

2-o. Od wszelkiej niewłaściwości w kulcie relikwii broni przytoczony powyżej dekret soboru Trydenckiego, tradycya zaś pozwala czcić tylko tego, kto sam z siebie jest czci godny i zdolny wzbudzić cześć dla świętych. Logicznie zatem i niezależnie od stanu opinii i obyczajów mniej lub więcej wyrafinowanych, w czci relikwii jest pewna granica, ściśle zakreślona umiarkowaniem i delikatnością zmysłu katolickiego; jeśli zaś kiedy przekraczano tę granicę, mogło się to dziać tylko wbrew władzy kościelnej i zdrowej teologii.

3-o. Prawda, że niewiedza a niekiedy i oszustwo stawiały relikwie fałszywe na miejsce prawdziwych, ale Kościół rzymski w tym samym dekrecie przedsięwziął możliwie skuteczne środki dla usunięcia tego, co usunąć należało. „Żadnej nowej relikwii nie należy dopuszczać, chyba dopiero po uznaniu jej i potwierdzeniu przez biskupa, który poradzi się teologów i innych osób pobożnych, i który je osądzi zgodnie z prawdą i bogobojnością; w razie wątpliwych lub do usunięcia trudnych nadużyć, jak również w wypadkach szczególnie ważnych zasięgnie rady synodu prowincyonalnego i trzymać się będzie jego zdania; i nic nowego ani też niebywałego czynić się nie będzie w Kościele bez uprzedniej porady Papieża Rzymskiego."

W ostatnich zaś czasach Kardynał Wikaryusz Rzymu, przemawiający w imieniu Ojca św. Leona XIII, dnia 6 Kalendów Styczniowych 1881 r. wydał list do wszystkich biskupów świata katolickiego, w którym ich ostrzega przed zuchwalstwem i zręcznością fałszerzy, którzy od jakiegoś czasu przy sposobności zamieszania, spowodowanego najazdem rządu włoskiego na liczne klasztory i świątynie, zaczęli wyrabiać w Rzymie fałszywe relikwie. — Czyż więc wobec tych głosów Kościoła można oskarżać władze kościelne o fałszerstwo lub zmowę z twórcami tych zbrodniczych zamachów?

4-o. Prawda, że tu i owdzie wytwarzano mnóstwo baśni w przedmiocie relikwii, przechowywanych w kościołach lub wystawianych ku czci ludu na miejscach pobożnych pielgrzymek. Ale sobór Trydencki, streszczając i potwierdzając myśl i rozporządzenia papieży i biskupów, zabrania „wszelkich zabobonów w czci, oddawanej relikwiom świętych." (Ibid. ob. art. Objawienia, Cuda i t. p.) Byłoby do życzenia, aby wszyscy duchowni, mający przewodniczyć tej czci relikwii, odznaczali się zawsze największą wiedzą, najwyższą roztropnością i najgłębszą cnotą; ale byłby to cud nadzwyczajny, którego urzeczywistnienie bynajmniej nie wchodziło w plany Opatrzności bożej.

5-o. Kupczenie lub frymarczenie relikwiami świętemi sprzeciwiało się zawsze najpewniejszym i najdawniejszym zasadom prawa kanonicznego. Sobór Trydencki (loc. cit.) nakazuje wykluczyć ze czci świętych relikwii „wszelkie haniebne zyski." W przytoczonym powyżej liście kardynał Wikary Leona XIII piętnuje mianem exsecrabile et sacrilegum commercium ów monopol, jaki sobie w przedmiocie ciał świętych przywłaszczyli ludzie, „obcy wszelkiej wierze i gorsi od samych nawet niewiernych," na tyle zręczni i zuchwali, że zawładnęli świętymi szczątkami w zniesionych lub pogwałconych świątyniach katolickich; przypomina przytem tenże kardynał Wikary dekret, wydany przeciwko ludziom tego rodzaju przez św. Kongregacyę Odpustów i Relikwii w dn. 21 Grudnia 1878 r. Co się zaś tyczy kradzieży i krwawych nieraz sporów w średnich wiekach, to trzeba w nich widzieć przesadę w uczuciach religijnych i patryotycznych, aż nadto wystarczającą do ich wyjaśnienia, ale wcale nie wystarczającą do całkowitego walk tych usprawiedliwienia; są one pożałowania, a nawet stanowczego potępienia godne; to też przy badaniu tych walk i sporów Stolica Apostolska nigdy nie omieszkała używać swej powagi i władzy.

6-o. Jeśli niektórzy nie dość oświeceni wierni ulegają pewnym zabobonom lub błędom w przedmiocie relikwii, co dziś zresztą bardzo rzadko się zdarza, to oni sami za to są odpowiedzialni. Sobór Trydencki chce (loc. cit.), „aby usunięto wszelki zabobon," jakiby się wcisnął do tego nabożeństwa; i ani Kościół rzymski, ani jego nauczyciele nie mają tu sobie do wyrzucenia żadnego niedbalstwa, ani żadnego pobłażania. Wszelkie amulety są dla nich więcej niż antypatyczne; nauczyciele kościelni zawsze nauczali i nauczają, że praktyki zewnętrzne i drugorzędne w sprawie zbawienia duszy nigdy nie zastąpią aktów wewnętrznych i istotnych obowiązków duchowych.

(Prw. H. Perrone. Praelectiones theologicae; Sancti. Praelectiones juris canonici, i wogóle wszystkich współczesnych teologów i kanonistów; Decreta authentica S. C. Indulgentiis sacrisque Reliquiis praepositae).

(Dr. J. D.).

X. W. S.