Salomon
Jednym z pierwszych czynów królewskich Salomona, było stracenie brata swego Adoniasza. O wypadku tym opowiada Biblia bez żadnego oburzenia (III Król. II, 25), ale z tego nie można żadnych przeciwko Biblii wyprowadzać wniosków, gdyż w jej zwyczaju leży przedmiotowe i spokojne opowiadanie o wydarzonych wypadkach; owszem pójdziemy jeszcze dalej i powiemy, że z tego faktu nie można nic wnioskować przeciw Salomonowi. Adoniasz był rzeczywiście rokoszaninem: już za życia ojca chciał skorzystać z jego starości i zawładnąć tronem ojcowskim, i skutkiem tego Dawid musiał pokrzyżować jego zamiary, kazawszy namaścić na króla Salomona. Ten z początkiem panowania najszczerzej bratu przebaczył (I, 52), uprzedziwszy go jednak o losie, jaki go spotka w razie ponownego spiskowania. Pomimo to przecież natychmiast po śmierci Dawida Adoniasz wznowił swe dawne usiłowania, a wówczas Salomon przeciął dalsze niepokoje śmiercią przywłaszczyciela. Gdyby Adoniasz nie był bratem Salomona, niktby się z pewnością nie dziwił surowemu wprawdzie, ale koniecznemu zarządzeniu królewskiemu, bez którego całe państwo wstrząsnęłaby wojna domowa; a nawet, jeśli się zwróci uwagę na ówczesne obyczaje czasu, to dziwić się istotnie trzeba, że Adoniasza nie ukarano śmiercią zaraz po pierwszej jego próbie rewolucyjnej; w każdym razie, jeśli wtenczas Salomon mógł być wyrozumiały, to nie mógł być wyrozumiały teraz, kiedy śmierć Dawida otwierała szerokie pole wszelkim przewrotom. Pozostaje więc sama tylko okoliczność pokrewieństwa Salomona z Adoniaszem, która na pierwsze wejrzenie zdaje się czynić okrutnem zachowanie się Salomona.
Tu wszakże wystarczy zwrócić uwagę na dwie rzeczy: 1-o że właśnie ten związek pokrewieństwa czynił usiłowania Adoniasza bardziej niebezpiecznemi i zmuszał do tem surowszego ich poskromienia; 2-o że Salomon i Adoniasz nie pochodzili od jednej matki; wiadomo zaś, że poligamia wyradza często między braćmi (ze strony ojca) uczucia nienawiści; nawet w naszych obyczajach spotykamy często te same uczucia w rodzinach ze ślubów podwójnych; zdawałoby się, że jakieś współzawodnictwo zachodzi pomiędzy drugą żoną a duchem i pamięcią pierwszej; tem większe zaś współzawodnictwo istnieć musi tam, gdzie obydwie żony żyją i gdy zachodząca zwykle między niemi wzajemna nienawiść naturalnym sposobem udziela się ich dzieciom.
(Ob. Vigouroux, Bible et découvertes, t. III. Salomon; Consinéry, Voyage en Macédoine, t. II, str. 9).
(Duplessy).
X. W. S.