Świat (Początek Ś'a i Mojżesz)
Opowiadanie Mojżesza o początku wszechświata, zamieszczone na czele Księgi Rodzaju, wywołało wiele napaści na katolicki dogmat o natchnieniu Pisma św. Ludzie Kościołowi nieprzyjaźni powiadają, że opowiadanie to w wielu szczegółach pozostaje w sprzeczności z danemi naukowemi; w art. Dni stworzenia w Księdze Rodzaju czytelnik nasz znajdzie dostateczną odpowiedź na te zarzuty; jest jednak jeszcze pewna radykalniejsza odpowiedź, na którą warto zwrócić uwagę, a mianowicie: żeby módz posądzić Mojżesza o sprzeczność z danemi naukowemi, trzeba napewno wiedzieć, co on mówi i co podaje nauka. Pozostawiając tymczasem na boku ten ostatni szczegół, i przyjmując chwilowo jako rzecz pewną dane naukowe, jakie nam przeciwstawiają, oświadczamy stanowczo, że nawet samo znaczenie tekstu mojżeszowego,—zwłaszcza odnośnie do napastowanych szczegółów, jest niepewne. W czemże to bowiem, podług przeciwników naszych, sprzeciwia się Mojżesz nauce? Oto ma on się sprzeciwiać nauce w porządku chronologicznym, jaki naznacza ukazywaniu się rozmaitych stworzeń, i w oznaczaniu długości czasu pomiędzy rozmaitymi tworami. Tymczasem, niema żadnej pewności, aby tekst mozaiczny wyrażał ten chronologiczny porządek: niema pewności naprzykład, aby Mojżesz mówił, że firmament niebieski uczyniony został po ukazaniu się światła; że ląd stały i morza zostały uczynione po firmamencie; jeszcze mniej zaś jest pewności, aby Mojżesz mówił, że twory te przedzielał jedne od drugich jeden dzień czasu, jakiekolwiekby zresztą ktoś dawał znaczenie nazwie dnia biblijnego. Jedno tylko jest niewątpliwe i pewne, to mianowicie, co mówi Mojżesz, że Bóg stworzył świat cały, i że każda z sześciu części, jaką on rozróżnia we wszechświecie, jest dziełem rąk bożych. Tymczasem zaś, przeciw temu twierdzeniu nauka nic mieć nie może.
Podług takiego rozumienia rzeczy, najzupełniej zgodnego i z egzegezą naukową i z katolickim dogmatem, Mojżesz opowiada fakt historyczny o stworzeniu, ale porządkuje swe opowiadanie podług rozmaitych części wszechświata w takim porządku, w jakim one się przedstawiają, oczom naszym: 1-o w górze, świetlane części świata, 2-o w pośrodku, firmament, dzielący wody wyższe od wód niższych, 3-o na dole, ziemia ze złączonemi z nią roślinami; następnie idzie opis każdej z tych części. Wcale się zaś nie zajmuje porządkiem chronologicznym, podług którego twory te zostały istotnie powołane do życia.
Z każdą częścią stworzenia natchniony autor łączy ustanowienie jednego z dni tygodnia, i tak:
„Y rzekł Bóg: niech się stanie światłość, y stała się światłość."
„Y uyrzał Bóg światłość, że była dobra, y przedzielił światłość od ciemności."
„Y nazwał światłość Dniem, a ciemność Nocą. Y stał się wieczór y zaranek (dzień 24 godzin), dzień ieden" (tygodnia).
„Y rzekł Bóg: niech się stanie utwierdzenie między wodami, a niech przedzieli wody od wód."
„Y uczynił Bóg utwierdzenie, y przedzielił wody, które były pod utwierdzeniem, od tych, które były nad utwierdzeniem. Y stało się tak."
„Y nazwał Bóg utwierdzenie Niebem. Y był wieczór y zaranek, dzień wtóry" (tygodnia), i t. d.
Jak praca Boga, najwyższego pracownika wszechświata, dzieliła się na sześć części, tak samo praca człowieka powinna być rozdzielona na sześć dni roboczych, po których następuje dzień wypoczynku. Mojżesz zatem opisuje tworzenie się wszechświata z objawów zewnętrznych, wobec czego wiedza geologiczna lub astronomiczna z tym opisem Mojżesza nie ma nic wspólnego. Mógł Mojżesz doskonale obrać sobie inny porządek opisu stworzenia świata, i przez to w niczemby nie naruszał prawdy naukowej.
Tym więc sposobem znika wszelki pozór nawet sprzeczności pomiędzy natchnionem opowiadaniem Mojżesza, a wynikami nowożytnej wiedzy przyrodniczej.