Świątynia

Świątynia Jerozolimska, uważana ze stanowiska archeologicznego, wywołała w ostatnich czasach uczone i ciekawe poszukiwania, których opis znaleść można w dziele X. Vigouroux, Bible et découvertes, t. II. Jeśli zaś tu poruszamy ten przedmiot ze stanowiska apologetycznego, czynimy to jedynie dlatego, aby odeprzeć pewien zarzut, pozorny więcej, aniżeli poważny, do którego dały powód wspomniane wyżej poszukiwania. Powiadają mianowicie wogóle racyonaliści, że „pomiędzy świątynią Jerozolimską, a świątyniami egipskiemi zachodzi uderzające podobieństwo. Niemá przeto potrzeby, jak tego wymaga Biblia, uciekać się do słowa bożego, by sobie wytłómaczyć budowę przybytku i budowę świątyni, która w całości swej przedstawiała przybytek powiększony. Podczas swego pobytu w Egipcie Hebrajczycy nabrali pojęć artystycznych i religijnych, które następnie naturalnym sposobem miały ich doprowadzić do budowy przybytku i świątyni, jakiej dokonano z czasem." Argument ten rozpada się na dwa punkta: rzeczywiste podobieństwo pomiędzy świątyniami egipskiemi i świątynią hebrajską, oraz wyprowadzany stąd wniosek w przedmiocie analizy obu religii; egipskiej i hebrajskiej.

I-o. Faktem jest ogólnie dziś przyznawanym, że świątynia Jerozolimska w całości swej przypominała świątynie egipskie. Składała się z trzech głównych części: z przedsionka, z świętego i ze świętego świętych; atoli, jakkolwiek te trzy części świątyni bywały jednakowej szerokości, to przecież ich długość, a zwłaszcza wysokość, bywały rozmaite: z frontu świątyni bywało wejście do przedsionka, mającego szerokości łokci dwadzieścia, długości łokci dziesięć, a wysokości sześćdziesiąt; z przedsionka wchodziło się do miejsca Świętego, które miało długości łokci czterdzieści, ale wysokości nie więcej nad łokci trzydzieści; wreszcie poza miejscem świętem było Święte Świętych, które nie miało więcej nad dwadzieścia łokci długości i szerokości, i takież dwadzieścia wysokości. Wysokość więc przedsionka była dwa razy większa nad wysokość Świętego Świętych. Szczegół ten stanowi cechę zupełnie odrębną świątyń egipskich, (Karnak, Lougsor etc.). Drugie podobieństwo polega na tem, że do zewnętrznej ściany t. zw. naos'u czyli miejsca Świętego Świętych, przylegały izdebki. Wszelako, jeśli ogólny plan Świątyni Jerozolimskiej był ten sam, co plan świątyń egipskich, to w szczegółach tych planów były bardzo liczne różnice: w Egipcie naprzykład izdebki, opasujące zewnętrzne ściany świątyni bywały parterowe tylko, podczas kiedy w świątyni Jerozolimskiej tworzyły trzy piętra jedno nad drugiem; nadto, sprzęty świątyni Jehowy były bardzo różne od sprzętów w świątyniach bogów pogańskich; wreszcie samo nawet przeznaczenie świątyni Jerozolimskiej, istota czci zewnętrznej, składanej tam Bogu, nadawały tej świątnicy zupełnie inną cechę, aniżeli miały świątynie egipskie.

2-o. Podobieństwo, zachodzące pomiędzy świątyniami egipskiemi a świątynią Jerozolimską, da się wytłómaczyć w sposób naturalny, bez potrzeby uciekania się do nieprzypuszczalnego podobieństwa obydwóch religii. A gdyby był Bóg, zamiast osadzać żydów w Palestynie, osadził ich w samym Egipcie, to czyż wówczas nie mogliby żydzi obrócić ku czci Jehowy jednej ze świątyń, takiej naprzykład świątyni w Karnak, która istniała przed świątynią Jerozolimską? W tym zaś wypadku nikomuby do głowy nie przyszło zarzucać Hebrajczykom zewnętrzne podobieństwo świątyń, daleko większe wówczas, aniżeli to, o którem tu mowa; lud boży wówczas poświęciłby tylko na cześć Jehowy świątynię już istniejącą, usunąwszy z niej uprzednio wszelkie oznaki czci pogańskiej, a zaprowadziwszy natomiast te przedmioty, których kształt i zastosowanie przepisał Pan Bóg. Wprawdzie w rzeczywistości inaczej się rzeczy miały, ale nie tak jak chcą racyonaliści. Ziemia Chanaan nie posiadała tak wspaniałych świątyń, jak świątynie egipskie, a tymczasem Hebrajczycy musieli sobie zbudować świątynię. I cóż wówczas uczynił Salomon? Chciał on za wyraźnym rozkazem Boga (Ks. Mądr. IX, 8), aby świątynia ta była odtworzeniem przybytku Mojżesza w rozmiarach dwa razy większych. Jakoż przybytek ten, którego plany sam Bóg Mojżeszowi podał, podobny był do pomników religijnych, jakie żydzi ówcześni mieli przed oczyma; co więcej, budowę świątyni Jerozolimskiej powierzono Fenicyanom, którzy znów zasady architektury czerpali z Egiptu: wszystko zatem musiało składać się na to, żeby świątynia Jerozolimska, zewnętrznie przynajmniej, podobna była do świątyń egipskich. Dlatego też wszystkie zarzuty krytyki racyonalistowskiej streścić można w ten sposób: „Pobłądził Bóg, że kazał świątynię swą zbudować na sposób świątyń egipskich;" albo raczej, ponieważ niktby nie śmiał się zgodzić na takie bluźnierstwo, racyonaliści ze swych obserwacyi wnioskują, że chyba Pan Bóg nie wdawał się w budowanie świątyni, że zatem Hebrajczycy, pozostawieni sami sobie, musieli zbudować ją na podobieństwo świątyń egipskich. Na zbijanie zaś takiego wniosku silić się nie potrzebujemy, gdyż racyonaliści stawiają go tylko jako przypuszczenie, przypuszczenie zaś nie może się utrzymać wobec przeciwnego mu pozytywnego twierdzenia księgi historycznej. Stąd też ograniczymy się na następującej uwadze egzegety X. Vigouroux (loc. cit.): „jak chrystyanizm przyswoił sobie niektóre zwyczaje pogańskie, dobre same w sobie, oczyściwszy je i przekształciwszy na swój użytek, tak samo też mozaizm zapożycza niektóre rzeczy z Egiptu, oczyszczając je z wszelkiej cechy pogańskiej i uświęcając zwyczaje starożytne znamienną cechą monoteistyczną." Tę uwagę, uczynioną już raz przy sposobności Arki, doskonale tu zastosować możemy, możemy zgodzić się na to, że mury świątyni Jerozolimskiej były egipskie, ale sama świątynia była hebrajska, tem wszystkiem bowiem, co w sobie zawierała, ceremoniami, jakie się w niej odbywały, hymnami świętymi, jakie w niej śpiewano, głosiła ona jedność Boga, bezwzględne jego zwierzchnictwo, duchowość Jego, podczas kiedy w świątyniach egipskich wszystko świadczyło o bałwochwalstwie tych, którzy w nich zanosili swe modły.

(Ob. Voguë, Temple de Jerusalem; Vigouroux, Bible et découvertes t. III).