Wolnomularstwo
I. skopiuj
Pod nazwą wolnomularstwa rozumiemy pewne stowarzyszenia tajne, których cele, środki działania i uczestnicy ukrywają się zarówno przed władzą duchowną jak świecką. Obecnie stowarzyszenia te uważają za swój pierwowzór i środek ciężkości masoneryę czyli wolnomularstwo, której zgubność dla społeczeństwa pierwszy ogłosił światu Klemens XII papież w r. 1738. W ślady jego poszło wielu następców tego papieża, a niedawno Leon XIII w encyklice Humanum genus gruntownie tę sprawę omówił.
II. skopiuj
Zdaniem tego uczonego papieża sekty massońskie 1-o sprzeciwiają się sprawiedliwości i przyrodzonej uczciwości już samą swą tajemną organizacyą i surową karnością, posuwającą się aż do zobowiązywania sekciarzy do zbrodni. 2-o. Przesycone są zasadami naturalizmu i wszędzie usiłują go szczepić; odchrystyanizowywują władzę świecką, zmniejszają wpływy Kościoła, uderzają zwłaszcza na Stolicę Apostolską, podkopują religijne i duchowe wierzenia, uwielbiają moralność świecką i niezależną, rozwiązują cugle namiętnościom, sprzyjają małżeństwom cywilnym i rozwodom, ześwieczczają wychowanie młodzieży, wprowadzają zasady rewolucyjne do opinii publicznej, świadomie lub nieświadomie torują drogę komunizmowi i socyalizmowi. — To też 3-o Leon XIII z całą stanowczością potwierdza środki, jakie poprzednicy jego przedsiębrali przeciwko massonii, a szczególnie ekskomunikę, wydaną przeciw „tym, którzy się łączą z sektą wolnomularzy, karbonarów i innych sekt tegoż samego rodzaju, sekt, które jawnie lub skrycie działają przeciw Kościołowi lub przeciw wszelkiej prawowitej władzy;" potwierdza również ekskomunikę przeciwko „tym, którzy w jakikolwiek sposób popierają rzeczone sekty i którzy nie donoszą do władzy ukrytych przywódców i zwierzchników massonii."1
III. — Zarzuty. skopiuj
1-o. Wolność ludzka nie powinna być krępowana żadnem widzimisię jakiegoś papieża lub króla; jeśli chce ona zaprowadzać towarzystwa tajne, ma wszelkie po temu prawo.—2-o. Jakież-bo zresztą niebezpieczeństwo przedstawiają te towarzystwa?—3-o. Massonia nie zaprząta się ani polityką, ani religią; niechże więc polityka i religia nią się nie zajmują.—4-o. Massonia przygarnia towarzyszy, należących do wszelkich kast i wszelkich wyznań; dowód-to oczywisty jej nieszkodliwości. — 5-o. Stara się ona tylko czynić dobrze dla umysłów i ciał ludzkich.—6-o. Obrzędy jej i zwyczaje nie są wcale śmieszniejsze od obrzędów i ceremonii rozmaitych religii, z których przecież nikt się nie natrząsa.—7-o. Wszak sam Kościół katolicki zaczął swój byt od towarzystwa tajnego i za odstępców uznawał tych, którzy zdradzali jego księgi święte i tajemnice.—8-o. Zakony religijne są przecież także stowarzyszeniami ukrytemi, nie chcącemi odsłaniać państwu swych konstytucyj i ustaw świętych.—9-o. Jakże tedy papieże, ci słudzy Boga miłości i pokoju, jak mówią sami, mogą prześladować niewinne korporacye, a zwłaszcza ekskomunikować takowe? Skutek-to chyba zazdrości i współzawodnictwa.
IV. — Odpowiedź. skopiuj
1-o. Prawda, że wolności ludzkiej nie powinien krępować żaden kaprys jakiejkolwiek władzy, ale mogą i powinny ją krępować wymagania samego już choćby porządku społecznego. Tymczasem zaś rzecz oczywista, że porządek społeczny istnieć-by nie mógł, gdyby mogły powstawać stowarzyszenia bez wiedzy jednej lub drugiej władzy, i używać swej strasznej potęgi ku wywrotowi podstawowych zasad religii, rodziny, cywilizacyi. Jedno z dwojga tedy: albo te stowarzyszenia są pożyteczne pod względem społecznym, a wówczas nie potrzebują się okrywać tajemniczością, albo też są one niebezpieczne i złe, a w takim razie niech się rozwiązują same, jeśli nie chcą być zniesione drogą prawowitej władzy.
2-o. Złe, jakiego przyczyniają społeczeństwom towarzystwa tajne, wykazuje się od czasu do czasu strasznemi rewolucyami religijnemi i politycznemi. Ale choćby nawet nie bywało tych przerażających wybuchów rewolucyjnych, to i wówczas jeszcze złe to nie byłoby mniej rzeczywiste, doczegóż bowiem służyć mają owe tajemnicze obsłony, owe przysięgi straszne, oddające stowarzyszonych na łaskę i niełaskę mniej lub więcej znanych przywódców, owa karność żelazna, prowadząca niekiedy stowarzyszonych aż do mężobójstwa? Ukrywanie się z rozważaniem i działaniem nie przedstawia ani dobrego przykładu ani nie rokuje dobrych nadziei.
3-o. Oświadczeniu massonów o niewtrącaniu się ich do polityki i religii zadają kłam liczne fakta i wyznania samych nawet massonów; zresztą sam fakt usuwania się z przed oczu i władzy społeczeństwa i Kościoła jest aktem wyraźnej nieprzyjaźni względem tych ostatnich, a przeto zaniedbywałyby one jeden ze swych najważniejszych obowiązków, gdyby obojętnie patrzały na istnienie i działalność towarzystw tajnych.
4-o. Rekrutowanie stowarzyszonych w rozmaitych stanach społecznych i religijnych jest dosyć zręcznym manewrem ze strony towarzystw tajnych. Oddala ono od nich podejrzenia, a przytem przez to pomieszanie przekonań i stanów osłabia zasady moralności i wiary jednostek, wcale zaś nie dowodzi niewinności massonii.
5-o. Dobro materyalne, jakie massonia szerzy, jedyne, które widzą zwolennicy najniższej klassy i słabej intelligencyi, dąży zawsze do osiągnięcia jakiegoś celu moralnego, albo raczej niemoralnego, a mianowicie do postawienia naturalizmu, materyalizmu, oraz ich teoretycznych i praktycznych wniosków na miejsce chrystyanizmu i jego instytucyi. Oto jest rzeczywista prawda, jaką głośno stwierdzają wypadki, spełnione lub przygotowywane za dni naszych przez towarzystwa massońskie.
6-o. Obrzędy i ceremonie massońskie w porównaniu z obrzędami i ceremoniami Kościoła katolickiego są wprawdzie niesłychanie śmieszne, ale śmieszność ta niewielkiej byłaby wagi, gdyby nie była uzupełnieniem i obsłoną wielkiej bezbożności i niemoralności.
7-o. Kościół katolicki nigdy nie był stowarzyszeniem tajnem pod względem politycznym. Głosił on jawnie i otwarcie, spełniał swe zasady społeczne, stosunek do państwa, posłuszeństwo swych członków prawowitym rozkazom władzy świeckiej. Nawet wówczas, kiedy był zmuszony ukrywać się w katakumbach przed tyranią prześladowców, pod względem politycznym był najzupełniej prawomyślny. Spisków i rewolucyi nigdy nie knował. Pod względem religijnym również nie był Kościół Stowarzyszeniem tajnem. Boski Założyciel jego występował wobec Synagogi — instytucyi tymczasowej wprawdzie, ale jeszcze prawowitej—i prawił bezustannie a jawnie to wszystko, co chciał i musiał czynić zgodnie z przechowywanemi, przyjętemi i przez sam judaizm głoszonemi proroctwami. Skoro zaś tymczasowa ta instytucya znikła i miejsce jej zajął chrystyanizm, potępiał on zawsze tajemne wszelkiego rodzaju zbory, koncyliabula i sekty. Od uroszczeń ich odwoływał się zawsze i jawnie chrystyanizm do zdania papieża widomego, do nieomylnego zwierzchnika Kościoła widzialnego. Dlatego zaś jedynie wzbraniał się wydawać swe wierzenia i księgi święte na łup poganizmu, że ten ostatni był wówczas prześladowczy i że mógł z nich wyciągnąć jedynie nowe jakieś pobudki do tysiącznych bluźnierstw i okrucieństw.
8-o. Zakony religijne tak dalece nie są stowarzyszeniami tajnemi, że Kościół dopóty nie udziela im naprzód tolerancyi, a następnie swej aprobaty, dopóki nie przedstawią biskupowi i papieżowi celu, rodzaju życia, reguły, wszystkich szczegółów nawet finansowej swej organizacyi. Jeśli zaś niektóre z tych zakonów nie chciały w pewnych okolicznościach wypraszać sobie u tego lub owego rządu świeckiego potwierdzenia swych statutów, to wcale nie z chęci pozostawania stowarzyszeniami tajnemi, lecz jedynie aby uniknąć upokarzającej odmowy lub też aby zachować drogocenną niezależność, nieodzowną swobodę działania, a niekiedy coś bardziej jeszcze cennego i koniecznego, to jest same prawa katolickiego Kościoła.
9-o. Stolica św. wcale nie przez współzawodnictwo, nienawiść lub bojaźń wydawała cenzury kościelne i ekskomuniki na zwolenników massoneryi. Wydawała takowe jedynie z powodu nieobliczonych szkód, jakie massonia sprowadza na społeczeństwo ludzkie, z powodu olbrzymich zgorszeń, jakie zwolennicy jej wyrządzają duszom, z powodu wiecznych, naprawić się nie dających krzywd, jakie rzeczeni zwolennicy massoneryi sami sobie wyrządzają. Ekskomunika nigdy nie była bardziej niż w tym razie usprawiedliwiona, a Kościół przy jej głoszeniu pragnie jedynie nawrócenia i zbawienia zbłąkanych.
(Prw. Przytoczoną wyżej encyklikę Leona XIII i wspomniane w niej dawniejsze dokumenta papiezkie; Dechamps et Janet. Les Sociétés secrètes et la société; Neut, La Franc-Massonnerie au grand jour de la publicité à l'aide de documents autentiques; Negroni, Storia... della... Massoneria. Anonimowa Historya Towarzystw tajnych. Kraków).
(Dr. J. D.).
X. W. S.
-
Constit. Apostolicae Sedis, cap. II, § 4. ↩