Zacharyasz (Proroctwa Z'a)
Zacharyasz spełniał posłannictwo prorockie i otrzymał pierwsze swe wizye w tym samym roku co prorok Aggeusz. Ośmiu pierwszym rozdziałom Zacharyasza racyonaliści nie odmawiają autentyczności, ale za to sześć ostatnich rozdziałów, pełnych przepowiedni messyanicznych, na wszelkie sposoby rozbijali w puch racyonaliści. I rzecz szczególna, podczas gdy jedni z nich, nie zgadzając się ze sobą, usiłowali odświeżyć przepowiednie proroka i odnosili je do różnych epok czasu, dzielących Zacharyasza od Chrystusa, inni odsuwali je w czasy dawniejsze i umieszczali w epoce poprzedzającej niewolę babilońską.
Nic zabawniejszego nad te sprzeczności racyonalistowskich pisarzy, wyraźnie dowodzące błędności i jednych i drugich. Już to samo dostatecznie odpiera zarzuty racyonalizmu, wykazując bezradnością napaści jego bezpodstawność. Nie zatrzymujemy się też dłużej nad nimi, gdyż o przepowiedniach Zacharyasza powątpiewali tylko ci, którzy albo przez złość, albo przez uprzedzenie przeciw pierwiastkowi nadprzyrodzonemu, nie przypuszczają żadnego proroctwa.
W ciągu jednej nocy Zacharyasz otrzymał szereg widzeń o losach Izraela, które-to widzenia zapełniają sześć pierwszych rozdziałów jego książki. W jednym z tych widzeń anioł odzywa się do arcykapłana, Jezusa syna Josedecha: „Słuchaj Jezusie, kapłanie wielki, ty y przyjaciele twoi, którzy mieszkaią przed tobą, bo są mężowie znaczący przyszłe rzeczy. Bo oto ia przywiodę sługę mego wschodzącego... y odeymę nieprawość ziemie iego dnia iednego. (Zach. III, 8—9). W innem znów widzeniu rozkazuje Pan Zacharyaszowi włożyć wieniec na głowę tegoż arcykapłana i powiedzieć: To mówi Pan zastępów rzekąc: Oto mąż wschód imie iego. A pod nim wnijdzie y zbuduie Kościół Panu. A on zbuduie Kościół Panu, y on nosić będzie sławę, y siędzie, a panować będzie na stolicy swoiey: y będzie kapłanem na stolicy swoiey, a rada pokoiu będzie między onymi dwiema (pomiędzy kapłaństwem, a królewskością). (Zach. VI, 12—13).
Hebrajski wyraz צֶמַח wschodzący, w dwóch przytoczonych miejscach parafraza chaldejska tłómaczy przez wyraz „Messyasz." Św. Hieronim tłómaczy go przez wyraz „Oriens," który rozumie w znaczeniu oriri, rodzić się, jak zarodek, który kiełkuje1.
Hebrajski wyraz צֶמַח cemach, zarodek, latorośl, jest u proroków jedną z nazw Messyasza, jak-to doskonale pojął autor parafrazy chaldejskiej. W on dzień, powiada Izaiasz (IV, 2), będzie płód Pański w wielmożności y chwale, a owoc ziemie wyniosły... Jeremiasz dodaje: „Oto dni przychodzą, mówi Pan, a wzbudzę Dawidowi płód sprawiedliwości, a będzie królował król, y mądrym będzie, y będzie czynił sąd y sprawiedliwość na ziemi. W one dni zbawion będzie Juda, a Izrael bezpiecznie mieszkać będzie, a to iest imię, którym go zwać będą, Pan sprawiedliwy nasz, (XXIII, 5)." W one dni y w onym czasie uczynię, że spłodzi Dawid płód sprawiedliwości, a będzie czynił sąd y sprawiedliwość na ziemi" (XXXIII, 15). Niema w tem nic dziwnego, że Messyasz nazywa się płodem, przez wcielenie bowiem wyjdzie on z pokolenia Dawida jako płód. W tem samem też znaczeniu nazywa go Izaiasz „różczką z korzenia Jessego, kwiat korzenia iego." (Iz. XI, 1—10; LIII, 2).
Niektórzy rabini z czasów św. Hieronima sądzili, że płodem był Zorobabel, gdyż powiedziano w proroctwie, że zbuduje świątynię Panu. Również i św. Efrem przypuszczał, że o tyle tylko tu mowa o Messyaszu, o ile Zorobabel był Jego figurą. Atoli w czasie, kiedy Zacharyasz głosił to proroctwo, świątynia była prawie ukończona. Nie było więc tu mowy o świątyni, którą odnawiano, ale o jakiejś świątyni przyszłej, o świątyni duchowej, do której „przydą, którzy są daleko" (Zach. VI, 15). Skądinąd znów, „płód" jest nazwą Messyasza u innych też proroków, przeto i w tem miejscu nie kogoś innego, lecz jego oznaczać musi.
Ale szczególniej w ostatnich sześciu rozdziałach Zacharyasz widzi sprzeczne pozornie losy tego płodu czyli latorośli Dawida, która będzie królem i kapłanem, i zbuduje Panu tę świątynię duchową, która się nazywa Kościołem. Bóg, ukazawszy prorokowi upokorzone i zniszczone ludy, sąsiadujące z Judeą, przyobiecuje opiekować się Jerozolimą i zapowiada mu pokojowe królestwo Messyasza: Raduy się wielce córko Sion, wykrzykay córko Jeruzalem: Oto król twóy przydzie tobie sprawiedliwy y zbawiciel2, on ubogi a wsiadaiący na oślicę y na źrzebię, syna oślice. Y wytracę poczwórny z Ephraim, y konia z Jeruzalem, a połamany będzie łuk woienny, y będzie mówił pokóy narodom, a władza jego od morza aż do morza, a od rzek aż do kończyn ziemi. (Zach. IX, 9). Wyrazy te znajdują tak doskonałe uzupełnienie w tryumfalnym wjeździe Zbawiciela do Jerozolimy i w nawróceniu się narodów do Chrystusa, że dość je tu zaznaczyć, jak-to uczynił św. Mateusz (XXI, 4). Skądinąd znów krytycy nowocześni, jak Rosenmüller, Ewald, Hitzig, Keil, Delitsch i Pusey uważają to miejsce za messyaniczne, tylko, że ci panowie usiłują stosować je albo do Szymona Machabejczyka, albo do Jana Hirkana, albo nawet do jakiegoś Messyasza idealnego, którego zawsze oczekiwać można, jak to czynią żydzi, nigdy się go doczekać nie mogący. Po tryumfalnym wjeździe Zbawiciela prorok widzi przesuwający się przed jego oczyma obraz wręcz odmienny: po zwyciężtwie następują zniewagi. Mękę z jej cierpieniami i smutkami, oraz upadek żydów, będący jej następstwem przedstawia Zacharyasz pod formą czynności symbolicznych. Prorok przekształca się w pasterza. Bóg mówi do niego: Paś owce zabicia. Zacharyasz jest posłuszny. Wszystkie szczegóły widzenia dowodzą, że owym pasterzem jest Messyasz, owcami są żydzi. Trzoda okazuje się oporną, a pasterz jej mówi: Nie będę was pasł: co umiera niech umiera, a co wysieczono, niech będzie wysieczone, a drudzy niech żrzą każdy mięso bliźniego swego! I to właśnie się stało przy oblężeniu Jerozolimy, to był właśnie obraz poszarpanych wnętrzności, które zakrwawiły miasto odrzucone za to, że odrzuciło swego pasterza.
Pasterz atoli znów się zwraca do owiec buntowniczych i żąda od nich zapłaty za swą pracę. Czyni to w tym celu, aby im dać możność ocenienia go. Ale owce go odpychają, gardzą nim i dają mu cenę, jaką dawano niewolnikowi: Y rzekłem do nich: Ieśli iest rzecz dobra w oczach waszych, przynieście zapłatę moię, a ieśli nie, niechaycież... Y rzekł Pan do mnie: Porzuć to do garncarza3 piękną zapłatę: którąm iest od nich oszacowan, y wziąłem trzydzieści srebrników y porzuciłem ie w domu Pańskim do garncarza. (Zach. XI, 12—13). Widać w tem niewdzięczność żydów względem Messyasza, który się ustawicznie przyrównywał do pasterza, widać zdradę Judasza, opłaconą trzydziestu srebrnikami, i użycie tej sumy pieniędzy na kupno pola garncarzowego, dokonane przez Sanhedryn w świątyni (Mat. XXVI, 14; XXVII, 3—10). Prorok szczegółowo widział tę okoliczność. Za karę owce zostały wydane na łup złemu pasterzowi.
Niebawem otrzymuje prorok nową przepowiednię, Pan zaopiekuje się Jerozolimą przeciw jej wrogom zewnętrznym, mieszkańców miasta świętego zdejmie skrucha na widok Boga, którego przeszyli, a źródło łaski obmyje grzeszników (Zach. XIII, 9—11; XIV, 1): Y wyleię ie na dom Dawidów y na obywatele Jeruzalem ducha łaski y modlitw: y patrzéć będą na mię, którego przebodli: y płakać go będą płaczem iako nad iednorodzonym, y będą nad nim żałować, iako więc żałuią przy śmierci pierworodnego. Onego dnia wielki będzie płacz w Jeruzalem, (XII, 10—11). Niektóre manuskrypty mają zamiast: „patrzyć będą na mię" — „patrzyć będą na niego". Autorowie przekładu angielskiego robią tę uwagę na marginesie, nic nie dodając od siebie. Ale tego czytania marginesowego przyjąć niepodobna. Wszystkie przekłady starożytne mają: „patrzyć będą na mnie אֵלַי." To tylko żydzi w IX w. probowali wprowadzić ten waryant: „na niego, אֵלָיו." Ale odważyli się zapisać go tylko na marginesie. Raymund Martini świadczy w XIII w., że wszystkie dawne manuskrypty hebrajskie mają na mnie. Ponieważ więc niepodobna usunąć w ten sposób znaczenia messyanicznego, przeto racyonalizm znajduje się w wielkim kłopocie. Słowa proroka są jasne i dokładne: „Żydzi patrzeć będą na swego Boga, którego przebodli." Jeśli Siedmdziesięciu czytało „którego wyszydzali," to błąd ten pochodzi z pomieszania podobnych do siebie dwóch liter hebrajskich, jak-to już dawno zauważył św. Hieronim4. Również i Gemara Jerozolimska uznaje, że w omawianych słowach proroka mamy lamentacyę na temat Messyasza. Z Gemarą rzeczoną zgadza się Gemara Babilońska, ale ta uwalnia się od koniecznego wniosku przez wymyślenie dwóch Messyaszów: jednego, syna Judy, który ma żyć wiecznie, i drugiego, syna Dawida, który ma cierpieć i umrzeć. Ten wynalazek podwójnego Messyasza przyjęli rabini średniowieczni, Aben-Ezra i Abarbanel. Rosenmüller a za nim inni racyonaliści stara się nawiązać swe tłómaczenie do tłómaczenia Siedmdziesięciu, stawiając na miejsce wyrazu „przebodzony" wyraz „okryty zniewagami." Ale wyraz hebrajski odpycha to błędne tłómaczenie. Wyraz „Dogar" znaczy przeszywać mieczem i nie ma żadnego innego znaczenia. Kontekst zresztą nie dopuszcza innego tłómaczenia. Wszak mowa tu o śmierci wskutek uderzenia mieczem, nie zaś wskutek zwykłej zniewagi, żydzi bowiem opłakiwać będą śmierć jego jako śmierć syna jedynego. To też racyonalista Reuss znajduje tylko jeden sposób wyjścia z kłopotliwego położenia przez nazwanie tego wyrażenia „zagadką, której klucza nie zdobędziemy nigdy." „Pomijamy, powiada on, messyaniczne tłómaczenie tych wyrazów, które chce w nich widziéć alluzye do męki Jezusa; i to poprostu dlatego, że tekst wspomina o żalu ludu przy sposobności świetnego uwolnienia Jerozolimy po najeździe barbarzyńców; omawiana zatem zbrodnia powinna być spełniona przed tą klęską, która sama miała być karą za zbrodnię. Zbrodnia ta zatem była w oczach proroka faktem historycznym należącym do przeszłości." Następnie szuka Reuss tego buntu przeciw Bogu w epoce królów i nie znajduje. I nic w tem dziwnego, gdyż prorok mówi o wypadku przyszłym, i naprózno szukam, gdzie ten przeciwnik proroctw mógł znaleźć, że Zacharyasz mówi o wypadku przeszłym. Św. Jan Apostoł inaczej rozumiał proroka, aniżeli Reuss, wspomniawszy bowiem, że jeden z żołnierzy krzyżujących Chrystusa przebódł dzidą jego serce wobec żydów na to patrzących, dodaje, że czyn ten spełniono, aby się dopełniło proroctwo Zacharyasza. (Jan, XIX, 37). I rzeczywiście, słowa proroka są tak jasne, że trzeba mieć w oczach bielmo przesądu przeciw proroctwom, aby się temu światłu opierać. Skądinąd znów już Izaiasz widział Messyasza „zranionego dla nieprawości naszych i startego dla złości naszych" (LIII, 5—7) i „prowadzonego jako owca na zabicie." Zacharyasz zaś nieco dalej widzi „pasterza uderzonego i owce rozproszone." Nie naprózno też na widok ukrzyżowanego żydzi uderzać się będą w piersi i oddawać się boleści, bo onego dnia będzie źrzódło otworzone domowi Dawidowemu y mieszkaiącym w Jeruzalem na omycie grzesznego y miesiącznice. Wówczas nawrócą się narody do Chrystusa: Y będzie dnia onego, mówi Pan zastępów, wytracę imiona bałwanów z ziemie, y nie będą więcey wspominane, y fałszywe proroki y ducha nieczystego zniosę z ziemi. (Ibid. XIII, 2).
Zacharyasz, który już w jednej z poprzednich wizyi widział Messyasza pod postacią pasterza, widzi go ponownie jeszcze pod tem samem godłem w ostatniem widzeniu. Mieczu, ocknij się na pasterza mego y na męża przyległego mi, mówi Pan zastępów: uderz pasterza, a rozproszą się owce: y obrócę rękę moią na malutkie. (Zach. XIII, 7). Słowa te zawierają głębokie znaczenie i podniosłą tajemnicę. To Bóg sam zsyła krwawą śmierć na pasterza, boć Chrystus cierpiał, aby uczynić zadość woli ojca swego, odwiecznemu wyrokowi Boga, „factus obediens usque ad mortem." (Philipp, II, 8). Pasterzem tym, który na śmierć będzie wydany, jest człowiek, ale jest-to człowiek, który jest „bratem" עָמִית czyli najbliższym krewnym Jehowy. Nie mógł prorok lepiej oznaczyć boskiej i ludzkiej natury Boga-Człowieka, Messyasza. Skutkiem śmierci Chrystusa będzie rozproszenie całej trzody. Owce rozproszone zostaną, bogobójczy naród zostanie zniszczony przez Rzymian. Bóg zgromadzi wszystkie narody do Jeruzalem ku bitwie, y będzie wzięte miasto, y zburzą domy, y niewiasty pogwałcą, y wynidzie połowica miasta w niewolę, a ostatek ludu nie będzie wzięt z miasta. (Zach. XIV, 2). Żydzi zostaną rozproszeni, ale niektórzy z nich się nawrócą: dwie części będą rozproszone y ustaną, a trzecia część zostanie. (Zach. XIII, 8). Ale ta trzecia część, część nawróconych, ulegnie prześladowaniu: y powiodę część trzecią przez ogień y palić ie będę iako palą srebro, a doświadczać ich będę iako doświadczaią złota. On będzie wzywał imienia mego, a ia go wysłucham. Rzekę: lud móy iestes a on rzecze: Pan Bóg móy. (Zach. XIII, 9) Wszyscy tłómacze rozumieją Messyasza przez „pasterza uderzonego." Sam Zbawiciel stosował to proroctwo do swojej męki.
(Mat. XXVI, 31). Żydzi na równi z chrześcijanami odnoszą te słowa do Messyasza. Ale, jak uważa św. Hieronim, ta zachodzi pomiędzy nimi a nami różnica, że dla nich męka ta ma się dopiero spełnić, kiedy dla nas już się oddawna spełniła.
(T. J. Lamy).
X. W. S.
-
„Quod hebraice dicitur „sema"... qui idcirco Oriens, id est ἀνατολή vel ἀναφύη vel βλάστημα nuncupatur, id est germen, quia ex se repente succrescet et ex radice sua in similitudinem germinis pullulabit." ↩
-
Tekst hebrajski mazoretów ma נוֹשָׁע zbawiony, ale LXX tłómaczy, przekład syryjski, parafraza chaldajska i wulgata mają „zbawiciel." ↩
-
Racyonalista Reues zmienia wyraz יֹצֵר na אֹצָר robi z garncarza skarbonkę świątyni i przez ten mały podstęp zmienia całe znaczenie proroctwa. ↩
-
Ad h. loc. Zamiast דָּקְרוּ Siedmdziesięciu mają רָקְרוּ. Jest-to uwaga św. Hieronima. Św. Jan, który przytacza Pismo św. podług LXX, wypowiada tę przepowiednię wyrazem ἐξεκέντησαν, odpowiadającym hebrajskiemu, nie zaś wyrazem κατωχήσαντο, który dziś mają LXX, co zdawałoby się oznaczać, że dzisiejsze czytanie LXX jest późniejsze od św. Jana albo przynajmniej, że go nie było w jego manuskrypcie. Akwila, Symmach i Theodocyon mają ἐξεκέντησαν. Również i kodeks 22, 36, 51 i inne wersyi LXX mają także ἐξεκέντησαν, (ob. Field. Origen. Hexapl ad. h. loc). ↩