Zając (Mniemany błąd Biblii o Z'u)

Mojżesz po dwakroć oświadcza, (Levit. XI, 5; i Deuter. XXV, 7), że zając żuje i że ma nogę rozłupaną, tymczasem w rzeczywistości zając nie żuje i nie ma nogi rozłupanej. Omylił się więc Mojżesz, a tem samem nie jest pisarzem natchnionym.

Na ten zarzut można przedewszystkiem odpowiedzieć, że nie ma pewności, aby zwierzątko, o którem mówi Mojżesz, było zającem, niektórzy bowiem hebraiści przeczą, aby hebrajski wyraz arnebeth oznaczał zająca; spór na tym punkcie nie jest dotychczas stanowczo rozstrzygnięty. Lepszą jeszcze i ogólniejszego znaczenia odpowiedź daje na tę trudność Schaefer w książce Bibel und Wissenschaft. A mianowicie:

Anatomia nas uczy, że w skielecie zająca palce nie są spojone, ale kiedy się patrzy na zewnętrzną stronę nogi, pokrytej muszkułami, skórą i siercią, widzi się, że cztery jej palce łączą się z sobą pod siercią, z pod której ledwie widać cztery paznogcie. Wyrażenie Mojżesza stosuje się do tego zewnętrznego wyglądu, i przez to jest daleko bardziej zrozumiałe dla czytelników, aniżeli inne, któreby wyrażało budowę nogi, ujawnioną przez dyssekcyę.

Toż samo prawie powiedzieć trzeba o żuciu. Ten szczególny sposób trawienia, jaki dziś oznaczamy wyrazem żucia, nie zbyt oddawna jest naukowo zbadany, ale zawsze rzucał się w oczy ów ruch szczęk i całego pyszczka, jaki dostrzegamy u zwierząt żujących, kiedy przeżuwają pokarm. Otóż zając, nie przeżuwając pokarmu, żuje, i w tem właśnie znaczeniu zaliczony został do przeżuwających, nie zaś w fizyologicznem znaczeniu zwierzęcia o czterech żołądkach. Jeśli tedy nazwa ta zawiera jaki błąd w Biblii, to go zawiera ze stanowiska dzisiejszego języka naukowego, ale to stanowisko było najzupełniej obce zadaniom Mojżesza i jego ludu. Mojżeszowi i Panu Bogu chodziło o urobienie ludu wybranego w szkole umartwienia i posłuszeństwa jak również o wskazanie mu w tym celu pewnych prawideł wstrzemięźliwości. Nie pojedynczy lub poczwórny żołądek, noga rozłupana lub nierozłupana, czyni zwierzę nieczystem i nie dozwala używania jego mięsa, lecz wola Boga, który zakreśla linię graniczną pomiędzy mięsem dozwolonem i niedozwolonem, żeby zaś ją ujawnić przed oczyma wszystkich, kładzie Bóg różnicę na znakach zewnętrznych i łatwo dostrzegalnych: na nodze rozłupanej, na ruchu szczęk; nic to nie znaczy, że zaprowadzony w ten sposób rozdział mniej lub więcej dokładnie się zgadza z zoologicznemi grupami Cuvier'a lub Blainville'go.